Narasta wiele kontrowersji wokół oświadczenia majątkowego ministra Łukasza Szumowskiego. Poza tym, czy zostało wypełnione poprawnie, warto się przyjrzeć temu jak zostało wypełnione. Tych bazgrołów nie da się rozczytać.

– Moje poprzednie oświadczenie było podobno nieczytelne. Jestem dysgrafikiem. Generalnie bazgrzę, jak kura pazurem i zawsze kosztowało mnie to w szkole niższe oceny – tłumaczył się Szumowski.

– Dlatego wypełniłem nowe oświadczenie najładniej jak umiałem.

Jego oświadczenie było jednak kontrowersyjne ze względu na treść, a nie na formę. Z nowego wynika, że Szumowski posiada swoje uposażenie, 34 tys. 428 zł oszczędności (poprzednio miał zaledwie 1134 zł), kredyt frankowy na ponad 500 tys. franków, dwie Toyoty, Mercedesa, zegarki, pióro Lecha i Marii Kaczyńskich. Minister posiada także bogaty księgozbiór, ok. 500 woluminów, oraz 15 obrazów o łącznej wartości ok. 50 tys. oraz stół kuchenny warty ponad 10 tys. zł. Do tego dochodzą trzy działki o powierzchni 0,12 ha, 1299 m2 i 1292 m2…

Jak widać łatwo zapomnieć o „drobiazgach”, gdy jest się ministrem.

Pismo ministra to jakiś żart. Nie potraktował tego poważnie?

To w jaki sposób wypełnione zostało oświadczenie również warto odnotować. Pokazuje to stosunek obozu władzy do praw i obowiązków.

Czytając oświadczenie Szumowskiego można odnieść wrażenie, że nie zostało one napisane po polsku. To jakiś nowy alfabet? Wygląda trochę jak hebrajski.

Oczywiście, można mieć brzydki charakter pisma, ale wtedy należy poświęcić trochę czasu aby oświadczenie było czytelne. To jest dokument, a nie recepta!

źródło: Facebook/Karol Parkita`

Tutaj mała próbka:

Pobierz PDF i – udostępnij to dalej by ktoś inny także mógł przeczytać

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *