Unia Europejska winna wrócić do państw narodowych, do Europy Ojczyzn, jaką była m.in. EWG, gdzie podstawą był swobodny przepływ ludzi, usług, towarów i kapitału. Te wszystkie instytucje obecnej UE w stylu PE, KE i inne są zupełnie niepotrzebne i tyle. To tylko balast, który powoduje stopniowe zatapianie naszego europejskiego kontynentu, naszej łacińskiej cywilizacji.

Tyle tylko, że niestety obecni neomarksistowscy włodarze UE dążą do zbudowania z niej Jednego sfederalizowanego Państwa Europa, drugiego ZSRR czyli Związku Socjalistycznych Republik Europejskich. Ma być jeden rząd w postaci KE, jeden parlament w postaci PE, jeden prezydent, jedna elektroniczna waluta Euro kontrolowana przez EBC, jedna Konstytucja, obowiązujące wszędzie takie sama prawa.  Mają zniknąć państwa narodowe ze swoją suwerennością i niepodległością a ludzie mają być sprowadzeni do jednej konsumpcyjnej i nihilistycznej masy. Takie cele tkwią w głowach lewackich elit unijnych. 

Chyba każdy logicznie myślący Europejczyk zdaje sobie z tego sprawę i jest to dla niego oczywistość taka sama jak to, że takie zamierzenia są  kompletną utopią, podobną do utopijnych marzeń budowniczych komunistycznej „szczęśliwości” w XX wieku.

A może jednak takich logicznie myślących Europejczyków jest mniejszość i znajdują się raczej w krajach dawnego bloku socjalistycznego, ze szczególnym naciskiem na Polskę i Węgry? Wszystko wskazuje, że tak jest, bowiem kraje Starej Europy nie doświadczyły „dobrodziejstw” niesionych na czerwonych, krwawych komunistycznych sztandarach i swobodnie mogły liderowo wprowadzać u siebie neomarksizm w postaci wdrażania w życie idei A. Gramsciego, A. Spinellego czy Szkoły Frankfurckiej.  W tych krajach przez dziesięciolecia wyjałowiono ludzi z indywidualizmu, pozbawiono ich oparcia na tradycyjnych wartościach, ubezwłasnowolniono kredytem, poprzez edukację i wychowanie odarto ich z poczucia przynależności do wspólnot takich jak rodzina, zniszczono przywiązanie do tradycji i patriotyzmu, wtłoczono im skrajnie lewacki ogląd rzeczywistości oparty na fałszywie pojmowanej tolerancji, mulitikulturalizmie, gender, new age, itd.

Tak ukształtowanym społeczeństwem bardzo łatwo manipulować i nim zarządzać, i jeżeli nawet jakieś grupy buntują się to zostają łatwo spacyfikowane, nawet siłowo.

Dziś UE jest na zakręcie historii. Siły dążące do jej federalizacji mają zdecydowaną przewagę a kraje, które jej dowodzą (Niemcy, Francja) – po zwycięstwie J. Bidena w USA – zintensyfikowały swoje działania w tym kierunku. Na ich drodze stoi właśnie Polska, która z pomocą Węgier chce zatrzymać ten szaleńczy marsz w kierunku zjednoczenia Europy w jedno zlewaczałe i zlaicyzowane państwo. 

Mam nadzieję, że nam się uda i dzięki nam Europa powróci do swoich korzeni i swojej świetności, ale jeżelibyśmy już nie mieli żadnego wyboru to pozostaje nam jedynie Polexit. Do takiej UE, do której kształtu obecnie zmierza nie wchodziliśmy. Nie godziliśmy się na utratę naszej suwerenności i niepodległości. Z taką UE nie jest nam po drodze a kto wie czy tymi swoimi działaniami sami liderzy UE nie prowadzą do jej rozpadu. Niestety nic ich nie nauczył Brexit i powody, dla których Brytyjczycy go poparli. 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad… 
autor: Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
źródło: krzysztofjaw.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *