Nałożenie godziny policyjnej przez centroprawicowy rząd Holandii w celu powstrzymania infekcji koronawirusem doprowadziło do zamieszek, które doprowadziły do ​​prawie 500 aresztowań na całym terytorium kraju i obrażeń 10 policjantów w Rotterdamie. Poniedziałek był trzecią nocą z rzędu, podczas której setki ludzi dokonywały grabieży sklepów, palenia pojazdów i napadów na organy ścigania. Zamieszki wywołały osłupienie i oburzenie wśród klasy politycznej, a Władza wykonawcza dała jasno do zrozumienia, że ​​nie ulegnie buntom.

We wtorek po trzech dniach zamieszek, kraj obudził się z dwoma kontrastującymi obrazami. Z jednej strony wyróżniają się sceny przedstawiające grupy w ogniu płonących samochodów i rabujące sklepy; z drugiej, mieszkańcy miasta Den Bosch, wyszli na ulice z miotłami w dłoniach sprzątając i zbierając bałagan pozostawiony przez protestujących.

Policja utrzymuje, że większość populacji przestrzega środka ograniczającego swobodę przemieszczania się od 21:00 do 4:45 rano. Twierdzą, że osoby, głównie młodzież, korzystają z konstytucyjnego prawa do okazania niezadowolenia.

Prezydent powiedział, że nie zamierza znieść godziny policyjnej. I zwrócił się do społeczeństwa o poparcie dla jego decyzji. Chociaż niepokój społeczny w obliczu pandemii i szczepień jest namacalny, rozmiar buntu zaskoczył wszystkich, w tym rady miejskie i posłów.

Ahmed Aboutaleb, socjaldemokratyczny burmistrz Rotterdamu, nazwał grupy rabujące w południowej części miasta „bezwstydnymi złodziejami”. We wtorek w nagraniu skierowanym do napastników powiedział: „Co myślisz o zniszczeniu swojego miasta? Co zrobiłeś z tym, co zostało skradzione? Lubisz budzić się z łupem skradzionym z miejsca, w którym dorastałeś ”.

Gdy dziesięciu funkcjonariuszy zostało rannych w Rotterdamie, policja również wypowiadała się jasno. „Zamieszki związane z odrzuceniem godziny policyjnej nie mają nic wspólnego z konstytucyjnym prawem do demonstracji.”- napisał na Twitterze Henk van Essen , szef korpusu. Kilka godzin wcześniej jeden z jego agentów musiał strzelić w powietrze, gdy został otoczony przez tłum. Dziennikarz został uderzony kamieniem w głowę.

Protesty były w takich miastach takich jak Amsterdam, Haga, Haarlem, Den Bosch, Breda, Tilburg, Geleen, Almelo czy Zwolle,

W Den Bosch z powodu rozrób i rabunków w centrum miasta, ruch kolejowy musiał zostać zatrzymany na kilka godzin, co Rada Miejska określiła jako „smutne”. 

Aby nakreślić profil osób protestujących, policja śledzi kontakty i wiadomości wymieniane w mediach społecznościowych podżegające do przemocy. Choć nie jest to zdefiniowane, jednak wyróżniają się młodzi ludzie, głównie mężczyźni, którzy w niektórych przypadkach zachęcają do atakowania sił porządkowych benzyną i petardami. 

Prokuratura holenderska zwróciła się do rodziców, o zatrzymanie nieletnich dzieci w domu, ponieważ obrazy zarejestrowane przez policyjne kamery przedstawiają młodzież w wieku około 14 lat.  „To nie jest Holandia, którą znamy. W demokracji nie ma miejsca na przemoc i nigdy nie będzie ona formą wyrazu ”- powiedziała przewodnicząca Kongresu Khadija Arib. Oczekuje się, że w środę odbędzie się debata parlamentarna w celu rozwiązania zaistniałych niepokojów.

źródłó: https://elpais.com/sociedad/2021-01-26/la-violencia-se-extiende-en-paises-bajos-tras-la-imposicion-del-toque-de-queda.html

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *