Filantrop Bill Gates jest zaniepokojony bardziej niż kiedykolwiek termometrem Ziemi. Uważa, że ​​zagrożenie zmianami klimatycznymi, jest poważniejsze niż to, co mówią klimatolodzy. Doszedł do wniosku, że rządy w sprawie zmniejszenia emisji CO2, nie reagują w oczekiwany przez niego sposób, dlatego zdecydował się na podjęcie odpowiednich działań. Już od dobrych kilku lat, swój czas i wysiłki poświęca na zgłębianiu rozwiązań technologicznych według niego ratujących planetę Ziemię. Jak podaje magazyn „Science”, od 2007 roku przez 3 lata Bill Gates przekazał aż 4,6 miliona dolarów na wspieranie działań, które mają zmienić stratosferę i nie dopuszczać promieni słonecznych do Ziemi oraz filtrowania dwutlenku węgla.
W tym też kontekście Gates, wraz z Warrenem Buffettem (inwestorem giełdowym zwanym „Wyrocznią z Omaha”) oraz Pierrem Omidyarem (założycielem eBay), utworzyli nowy projekt wymiany danych satelitarnych „Radiant Earth”, który wyłania się jako ogromna satelitarna baza danych. Jak zapewniła dyrektor projektu Anne Hale Miglarese, ​​„Radiant Earth” będzie wykorzystywać wszystkie informacje, otrzymywane w czasie rzeczywistym, po to, aby wygenerować „pozytywny” globalny wpływ na Ziemię. Zgodnie z założeniami system ma w kompleksowy sposób kontrolować i wymieniać dane dotyczące nie tylko konkretnych zadań, ale także i osób. W tym celu planowane jest zarządzanie takimi aspektami, jak własność ziemi, zdrowie na świecie, zrównoważony rozwój oraz bezpieczeństwo żywnościowe, powiedziała Anne Hale Miglarese, która jest sekretarzem zarządu i dyrektorem wykonawczym programu. Jak dodała, ten system przede wszystkim pomógłby skutecznie reagować na klęski żywiołowe. Nie trzeba chyba tutaj dodawać, że dane i obrazy z satelitów są to bardzo ważne informacje, do których tylko niewielu ma dostęp. Ponadto ten program jest zbieżny z założeniami programu Międzynarodowego Forum Ekonomicznego wyznaczonego na 2030 rok zwany „Nie będziesz posiadał niczego, ale będziesz szczęśliwy”.
Bill Gates przejęty bezpieczeństwem ludzkości i planety zamierza wysypać do stratosfery tony sproszkowanego węglanu wapnia, aby przysłonić promieniowanie słoneczne i w ten walczyć z ociepleniem klimatu. Inaugurację tego parasola przeciwsłonecznego nazwanego Stratospheric Controlled Disturbance Experiment (ScoPEx), pilotowanego przez naukowców z Uniwersytetu Harvard USA, zaplanowano na czerwiec tego roku. Ze stacji kosmicznej Esrange, znajdującej się w mieście Kiruna, na północy Szwecji, specjalnym balonem skonstruowanym przez ekipę Billa Gatesa, miał być wyniesiony do stratosfery sproszkowany węglan wapnia i rozpylony. W ten sposób naukowcy chcą utworzyć warstwę od której promienie słoneczne będą się odbijały.

W międzyczasie jednak zdarzyło się coś, co wielki „dobroczyńca” nie przewidział.
Program ScoPEx zaniepokoił rdzenne społeczności lapońskie z tamtego regionu, które stanowczo sprzeciwiły się wysypywaniu na ich głowy substancji, których nie znają.
Reprezentanci plemion wystosowali petycję do agencji kosmicznej Swedish Space Corporation (SSC), krytykując Billa Gatesa, za nieuwzględnienie w swoim pomyśle unikalnego środowiska lokalnego. Jego „zielony” projekt ratowania planety został również odrzucony przez grupy ekologiczne w Szwecji. W ten sposób rozpętała się wewnętrzna wojna między strażnikami zmian klimatycznych. Åsa Larsson Blind, wiceprzewodnicząca Saami Council, w oświadczeniu powiedziała, że takie rozwiązania technologiczne są „całkowicie przeciwne temu, co musimy teraz zrobić: przekształcenie społeczeństwa o zerowej emisji dwutlenku węgla w harmonii z naturą”.
W efekcie protestów 31 marca tego roku Szwedzka Korporacja Kosmiczna (SSC), która działa na stacji Esrange, odwołała kontrowersyjny lot testowy ScoPEx. Swoją decyzję argumentowała dogłębną analizą z dziedziny geoinżynierii, przeprowadzoną przez czołowych ekspertów z tej dziedziny, jak i stanowiskiem zainteresowanych stron.
W ten sposób stanowczy sprzeciw małych tubylczych plemion pasterzy reniferów zablokował wielkie plany Billa Gatesa. Idea oziębienia klimatu, przynajmniej jak na razie, legła w gruzach.
Tak jak w Biblii, tak i teraz, mały Dawid pokonał Goliata. Małe plemiona pasterzy reniferów pokonały wielkiego „dobroczyńcę” świata.
Jest to przykład, że nie ma niezwyciężonych, bo zawsze znajdzie się ktoś lepszy.

Warto zauważyć, że czerwcowy lot ScoPEx miał być pierwszym testem w ramach przewidzianych kompleksowych badań w tej dziadzinie. Również po raz pierwszy tego rodzaju projekt spotkał się z tak ostrym sprzeciwem. „Zielone” grupy stanęły naprzeciwko siebie, dając jasno do zrozumienia, że teoria o „apokalipsie klimatycznej” Ziemi nie jest tak oczywista, jak to sugerują lobby zainteresowane rozwijaniem tego tematu. To zdarzenie udowodniło, że teraz ekolodzy i naukowcy „zielonego ładu” stoją w obliczu zmian klimatu, które w oczach wielu ekspertów nie są tak oczywiste.

Należy pamiętać, że Bill Gates niedawno opublikował swoją książkę „How to Avoid a Climate Disaster” (Jak uniknąć katastrofy klimatycznej), w której szczegółowo opisuje niezbędną transformację potrzebną do odwrócenia skutków dziesięcioleci katastrofalnych praktyk. Oblicza, że ​​musimy każdego roku usuwać z atmosfery 51 miliardów ton gazów cieplarnianych. Problem polega na tym, że Bill Gates „chyba” wierzy w swoje teorie i jest bardzo aktywny w dziedzinie ratowania planety. Nie rezygnuje z wysiłków na rzecz promowania i przestrzegania przykazań „Agendy 2030″, opracowanej w elitarnej organizacji nazwanej Forum World Economic, której dyrektorem i założycielem jest Klaus Schwab. Geoinżynieria słoneczna mająca na celu przyciemnienie Słońca jest jednym z priorytetowych celów wyznaczonych przez plutokrację „wieszczów z Davos”.
Jednak jak widać, mimo swoich wielkich wpływów i możliwości narzucania światu swoich doktryn, nie są wszechmocni. Rdzenni mieszkańcy i kilka szwedzkich grup ekologicznych potrafiły powstrzymać niebezpiecznego wizjonera Billa Gatesa i jego zespół naukowców.
Johanna Sandahl, prezes Szwedzkiego Towarzystwa Ochrony Przyrody, jednej z największych szwedzkich grup ekologicznych, nazwała decyzję SSC o przerwaniu planowanego testu „wielką ulgą”. Działaczka zapewniła, że zamiary Billa Gatesa wiążą się z dużym ryzykiem i dodała, że pod pretekstem ratowania planety w końcu ON ją unicestwi. „Jest to odrzucenie technologii, która może mieć ekstremalne konsekwencje, która mogłaby zmienić cykle hydrologiczne, zakłócić wzorce monsunowe i zwiększyć suszę” – ostrzegła Sandahl i opisując techniki proponowane przez Gatesa jako „zbyt niebezpieczne w użyciu”.
David Keith, członek projektu SCoPEx i profesor fizyki stosowanej w Harvard School of Engineering and Applied Sciences, stwierdził, że decyzja szwedzkich władz była „poważnym niepowodzeniem”. Jednak Gates nie jest przyzwyczajony do tego, że jakikolwiek rząd odwołuje jego plany, więc nie będzie siedział bezczynnie.
Ten niespodziewany cios w teorię zmian klimatycznych i w grupy pseudoekologiczne wspierane przez dotacje zainteresowanych lobbystów, pokazuje, że gdy pojawiają się konkretne argumenty, ich doktryna rozpada się jak domek z kart.

autor: E Marcinkowska

źródła:

https://www.intellectualventures.com/

https://www.sciencemag.org/news/2010/01/bill-gates-funding-geoengineering-research

https://sscspace.com/ssc-worldwide/esrange-space-center/

https://grist.org/science/who-gets-to-decide-if-we-study-solar-geoengineering-after-the-scopex-project-canceled/

Dzięki Waszej pomocy i Waszemu wsparciu wolne media mogą funkcjonować. Proszę wesprzyj naszą walkę o wolność słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *