Będąc w różnych krajach Europy, wszędzie widziałam na niebie dziwne smugi, przyjmujące różne wzory geometryczne, zupełnie nieprzypominające spalin samolotu. Innym razem w prasie spotkałam notatkę, w której to przedstawiciel niemieckiego lotnictwa mówił, że są to smugi chemiczne, ograniczające ocieplenie klimatu.  Generalnie, media głównego nurtu na ten temat nie mówią nic, lub prawie nic, a jakiekolwiek logiczne wytłumaczenie tych fenomenów, automatyczne sprowadzane jest do kategorii „teorii spiskowych”.  Z drugiej strony, te milczące jak zaklęte media na temat zagadkowych smug, bombardują nas alarmującymi wieściami zmian klimatycznych, katastrof, topniejących lodowców, czy dziwnych anomalii pogodowych. Oprócz swoistej atrakcyjności i wzbudzonej emocji, te informacje przeciętnemu odbiorcy nie dostarczają nic. Nie są oparte na żadnej bazie naukowej i nie tłumaczą, co jest powodem ich występowania. Idąc za notatką niemieckiego lotnictwa, tak często latające samoloty nad naszymi głowami powodujące chemiczne smugi, jonizują atmosferę, dzięki czemu program HAARP może być bardziej skuteczny. High Frequency Active Auroral Research Program w skrócie (HAARP) jest to projekt opracowany w latach 80-tych i finansowany przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych i Uniwersytet Alaski w celu symulacji i kontroli procesów jonosfery. Baza dla tego projektu mieści się w obiekcie wojskowym w Gakona na Alasce. W jego skład wchodzi 180 współpracujących ze sobą anten, tworząc w sumie jedną antenę emitującą 1 GW = 1000000000 W. Jest to bilion fal radiowych o wysokich częstotliwościach, które przenikają do niższych warstw atmosfery i wchodzą w interakcję z prądem wyrzutni „aurealnych”.

Jak wszyscy wiemy z lekcji w szkole, Ziemia jest otoczona atmosferą, która ją chroni. Składa się ona z kilku warstw, a najbliższa nam Troposfera stykaja się z powierzchnią ziemi. W tej warstwie gromadzi się najwięcej gazów atmosferycznych, osiąga wysokość do 18 km i jest zarazem najcieplejszą ze wszystkich. Następna jest Stratosfera z warstwą ozonową, która ma od 18 do 50 km wysokości. W warstwie ozonowej promieniowanie słoneczne oddziałują na tlen, tworząc cząsteczki ozonu (O3) i tworzą dobrze nam znaną „warstwę ozonową”. Powyżej 48 kilometrów mamy kolejne warstwy: Mezosfera sięgająca do 80 km; Jonosfera lub Termosfera, która ma wysokość od 80 do 800 km i Egzosfera która ma od 800 do 10 000 km wysokości. Istnieją jeszcze Pasy Van Allena, które znajdują się w większych wysokościach i mają za zadanie wychwytywanie cząstek, które próbują przedostać się z kosmosu na powierzchnię Ziemi.

Zasada działania HAARP, w skrócie polega na sztucznym emitowaniu impulsów stymulujących jonosferę, w ten sposób tworząc fale, które w niższych warstwach atmosfery mogą być przemieszczane na duże odległości, a także wnikać w głąb ziemi.

Wysyłane przez HAARP wiązki o częstotliwościach radiowych do jonosfery mają wpływ na pogodę, działają jak duży podgrzewacz jonosferyczny i w tym sensie mogą przeistoczyć się w najbardziej wyrafinowaną broń zbudowaną kiedykolwiek przez człowieka. Projekt HAARP nie jest jednym realizowanym przez US Navy i Air Force. Na przestrzeni lat przeprowadzano różne tego typu projekty wojskowe działające w warstwach atmosfery z wykorzystaniem satelitów kosmicznych do określonych celów. Również sprzedawano możliwość ich używania, jednak jak mówią tylko i wyłącznie do realizowania zadań niezwiązanych z wojną. 

Do tej listy planów można dodać na przykład, Project Starfish z 1962 roku przy pomocy którego przeprowadzano eksperymenty w jonosferze, mające na celu zmianę kształtu i intensywności pasów Van Allena.

Projekt The Relocatable Radar Over the Horizon ( ROTHR ), jego realizację rozpoczęto w latach 70, a który polegał na wykrywaniu obiektów i ruchów poza horyzontem. Wykorzystywano do tego jonosferę jako lustro odbijające impulsy elektromagnetyczne. ROTHR został zaprojektowany w erze zimnej wojny do wykrywania pocisków i dużych samolotów.

Innym projektem powołanym do życia w 1968 roku był Solar Power Satellite Project, w ramach którego zamierzano w atmosferze umieścić satelity geostacjonarne przechwytujące promieniowanie słoneczne, aby następnie je przesyłać w skoncentrowanych promieniach mikrofalowych na Ziemię i w zależności od potrzeb późniejszego ich wykorzystania. W 1978 roku projekt ten został dostosowany do celów wojskowych. W swojej nowej wersji, koncentracja satelitów mogłaby służyć między innymi do skupiana promieniowania słonecznego i wykorzystania jego, jako wiązki zdolnej do niszczenia obiektów wroga.

HAARP i jego anteny z mocą milionów watów, można uznać za „grzałkę” górnych warstw atmosfery, powodujących olbrzymią jonizację, która może mieć nieprzewidywalne konsekwencje. Dzięki efektowi lustra, może być też używany jako broń i skierowany w dowolny obszar Ziemi, powodując susze, czy gigantyczne burze. Wszystkie te projekty były sprzedawane społeczeństwu jako badania mające poszerzyć naszą wiedzę z tego zakresu. Jednak bez wątpienia, te kontrowersyjne są niebezpieczne, nie tylko z powodu konsekwencji jakie może ponieść człowiek, ale przede wszystkim dla tego, że może zakłócić ekosystem naszej planety i ją zniszczyć. Entuzjaści tych projektów, swoją uwagę skupiająna niezliczonych korzyściach naukowych, geofizycznych i militarnych. Z pewnością te i inne projekty z naukowego punktu widzenia, niosą w sobie wielkie odkrycia, poznajemy jak funkcjonuje nasza planeta oraz rozwijamy naszą myśl techniczną. Jednak zachodzi tutaj retoryczne pytanie, czy ci sami ludzie, przeprowadzający eksperymenty w atmosferze otaczającej Ziemię, z taką samą beztroską weszliby do klatki z lwem, aby w naukowy sposób sprawdzić, jakie pozytywne skutki przyniesie taka wizyta? W swoim czasie Alfred Nobel wymyślając dynamit, też kierował się słuszną ideą. Tylko, że tym razem nie chodzi o garstkę ludzi, ale na celowniku jest postawiona cała nasza planeta Ziemia.

W książce  „Angels don´t play this haarp” (Anioły nie grają na tej harfie) dr. Nick Begich polityk i pisarz, wraz z dziennikarką Jeanne Manning, na podstawie przeprowadzonych badań wysnuli hipotezę, że uruchomienie takiego projektu jak HAARP może spowodować gorsze konsekwencje, niż próby jądrowe. Autorzy tej książki twierdzą, że projekt ten stanowi część zintegrowanego systemu uzbrojenia i skutki jego wykorzystania mogą mieć katastroficzne konsekwencje ekologiczne.„Odnosi się do pięćdziesięciu lat intensywnych i coraz bardziej destrukcyjnych programów, mających na celu zrozumienie i kontrolę górnych warstw atmosfery. Byłoby naiwnym nie kojarzyć programu HAARP z budową laboratorium kosmicznego, które jest planowane przez Stany Zjednoczone. HAARP jest integralną częścią długiej historii badań i rozwoju kosmosu, o celowym charakterze militarnym. Wojskowe implikacje z tymi projektami są alarmujące … Zdolność kombinacji HAARP / Spacelab / rakiet kosmicznych do wytwarzania bardzo dużych ilości energii, za pomocą wiązek laserowych, porównywalnych z bombą atomową w dowolnej części ziemi, jest przerażająca. Projekt prawdopodobnie zostanie „sprzedany” publicznie jako tarcza kosmiczna, przed możliwym atakiem na terytorium kraju lub, dla bardziej naiwnych, jako system naprawy warstwy ozonowej” – pisali w swojej książce. Program: „ HAARP może przyczynić się do zmiany klimatu poprzez intensywne bombardowanie atmosfery promieniami o wysokiej częstotliwości. Przekształcanie fal o niskiej częstotliwości w wysoką intensywność może również wpływać na ludzki mózg. Nie należy wykluczyć, że może wywołać skutki tektoniczne„. Gdyby ktoś miał wątpliwości, sam Bernard Eastlund, twórca patentu (US4686605 A) stosowanego w HAARP zapewnia, że ​​jego wynalazek może również kontrolować klimat, zgodnie z teorią rezonansu, którą wykorzystał w swoich wynalazkach Nikola Tesla.

Tego rodzaju rozważania potwierdzają naukowcy z Uniwersytetu Stanford, którzy zapewniają, że klimat na świecie można kontrolować, przesyłając stosunkowo niewielkie sygnały radiowe do pasów Van Allena. 

W różnych pracach naukowcy sugerują, że program HAARP może wywoływać powodzie, susze, huragany i trzęsienia ziemi, a z militarnego punktu widzenia jest bronią masowego rażenia. Potencjalnie stanowi narzędzie podboju, zdolne do selektywnej destabilizacji systemów rolniczych, ekologicznych i całych regionów.

Musimy być świadomi istnienia tego enigmatycznego projektu, którego ośrodki są zainstalowane w różnych miejscach świata. Rosyjskim odpowiednikiem HAARP jest AM – SURA, Ionospheric Heating Installation zbudowana w 1981 roku, również Chiny mają swoją bazę na wyspie Hainan. Baza Sura w ZSRR, HAARP na Alasce i zainaugurowana kilka lat temu najnowocześniejsza chińska baza, to przyczułek najgroźniejszej broni elektromagnetycznej, jaką wymyślił człowiek. Broń ta jest zdolna do manipulowania klimatem, może zmieniać modele wiatru nad atmosferą, lub modele pochłaniania energii słonecznej, jak też zwiększać zawartość ozonu i azotu w atmosferze.

Według gazety „South China Morning Post” (Hong Kong), rosyjscy i chińscy naukowcy przy pomocy tej kontrowersyjnej technologii, przeprowadzili serię eksperymentów, w których udało im się zmodyfikować jonosferę u szczytu Europy.  Natomiast chiński magazynu naukowy „Earth and Planetary Physics” podaje, że w czerwcu 2017 roku przeprowadzono eksperymenty, które spowodowały zmiany na obszarze 126 000 kilometrów kwadratowych, z epicentrum w regionie Niżnego Nowogrodu w europejskiej części Rosji.

Światowa Organizacja Meteorologiczna została powołana do życia w 1950 roku i jest autoryzowanym rzecznikiem Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. pogody, klimatu i wody.  Hiszpański rząd w Dzienniku Urzędowym BOE nr 38 z dnia 13 lutego 1979 r. opublikował Porozumienie Ministerstwa Spraw Zagranicznych dotyczące „Projektu Intensyfikacji Opadów” (PIP). Projekt ten został podpisany między Światową Organizacją Meteorologiczną i innymi państwami członkowskimi tej organizacji biorącymi udział w tym eksperymencie.  Porozumienie to polegało na przeprowadzeniu eksperymentu naukowego dotyczącego procesów meteorologicznych i dotyczyło mechanicznej modyfikacji intensywności opadów (deszczu lub śniegu). Artykuł 2 porozumienia mówi, że celem jest dostarczenie członkom projektu informacji na temat możliwości skutecznej, sztucznej ingerencji w procesy meteorologiczne i w zależności od potrzeb modyfikowania pogody. Z kolei artykuł 14 punkt c) mówi, że „w odniesieniu do możliwych zarzutów, jakie mogą być wysunięte w odniesieniu do skutków modyfikacji pogodą, rząd hiszpański zwalnia każdą organizację współpracującą z pozostałymi państwami członkowskimi uczestniczącymi w projekcie, odpowiednio: organizacji i jej urzędników, pracowników i konsultantów, z wszelkiej odpowiedzialności dowolnego rodzaju lub natury, w tym kosztów i wydatków, a także konsekwencji wyrządzonych wszelkiego rodzaju szkód lub strat, które mogą być spowodowane przez jakąkolwiek osobę, osoby lub mienie, z powodu skutków meteorologicznych podczas przeprowadzanego eksperymentu”. Tym samym sugeruje, że koszty ewentualnych problemów i strat spowodowanych przez prowadzone eksperymenty pogodowe, będzie ponosił niczego nie podejrzewający obywatel.  Umowa również przewiduje czas trwania eksperymentu, na około osiem lat i miejsce, które wyznaczono w basenie rzeki Duero z siedzibą w Villanubia. Tam też zainstalowano hangary dla samolotów, a Hiszpańska Agencja Współpracy podjęła odpowiednie kroki w celu udzielenia wszelkiej pomocy w zakresie sprzętu i miejsc gdzie zostaną zainstalowane anteny, oraz udzielenia pierwszeństwa przy podłączaniu instalacji i przydzielanie częstotliwości. Wyniki przeprowadzanych eksperymentów manipulacji opadami szczegółowo opisano w badaniach i późniejszych raportach BOE. Artykuł 3 Królewskiego Dekretu z mocą ustawy 1/2001 z dnia 20 lipca 2001 roku, zatwierdził jednolity tekst ustawy – Prawo Wodne, stanowi, że „fazę atmosferyczną cyklu hydrologicznego może sztucznie modyfikować jedynie administracja państwowa, lub upoważnione przez nią organy„. Nie trzeba chyba wyjaśniać, że tym dekretem rząd Hiszpanii potwierdził, że eksperymenty manipulacji pogodą mają miejsce i że on bierze czynny udział w tym procederze. Pytanie brzmi, czy również ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność za wywołane szkody?  Natomiast w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej (2020 / C 202 I / 01) z dnia 16 czerwca 2020 r. opublikowano Konkluzje Rady w sprawie kształtowania cyfrowej przyszłości Europy i w ustępie 1. możemy przeczytać, że Rada „UZNAJE znaczenie technologii cyfrowych w transformacji europejskiej gospodarki i europejskiego społeczeństwa, w szczególności jako środka służącego osiągnięciu neutralności klimatycznej UE do 2050 r. – jak podkreślono w Euro­pejskim Zielonym Ładzie. Ten nakreślony Zielony Ład wyznacza kierunek rozwoju Unii Europejskiej i nowe zasady klimatyczne, w skład którego wchodzi między innymi przywrócenie różnorodności biologicznej i zmniejszenie zanieczyszczenia, tak aby była neutralna dla klimatu do 2050 r.  W punkcie 36 tej samej Konkluzji Rady dowiadujemy się, że: przy wprowadzaniu nowych technologii takich jak sieci 5G/6G należy zachować zdolności organów ścigania, organów ds. bezpieczeństwa i wymiaru sprawiedliwości do skutecznego wykonywania ich uzasadnionych prawem funkcji. UWZGLĘDNIA międzynarodowe wytyczne dotyczące wpływu pól elektromagnetycznych na zdro­wie ….

Jak widać, od lat są przeprowadzane badania w wysokich warstwach atmosfery, związane z pogodą i zmianami klimatycznymi. Chyba już nikt nie ma wątpliwości, co stoi za tą modną propagandą zmian klimatycznych i ociepleniem klimatu. Międzynarodowe organizacje pod egidą ONZ, rządy różnych państw, jak i pseudo-filantrop Bill Gates bawią się w Boga, podcinając gałąź na której siedzą. Budując Svalbard Global Seed Vault, światowy bank nasion, który został zaprojektowany jako magazyn do ochrony nasion ważnych roślin przed katastrofami, sami twórcy zabawy klimatycznej, zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa jakie niosą ich igraszki z naturą.

autor: E. Marcinkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *