Uwagi i odpowiedzi ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa na pytania mediów na Międzynarodowym Forum Odczytów Primakowa, za pośrednictwem wideokonferencji, Moskwa, 9 czerwca 2021 r.

Prawie pięć miesięcy po objęciu urzędu prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden w środę (09.06.2021) przybył do Wielkiej Brytanii, pierwszego etapu europejskiej podróży, podczas której ma nadzieję zacieśnić integralność sojuszu transatlantyckiego. przed spotkaniem z rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem. W towarzystwie pierwszej damy, demokratyczny prezydent wziął udział w szczycie G7 w Kornwalii, podczas którego pandemia i zmiany klimatyczne były jednymi z priorytetowych tematów. W niedzielę w zamku Windsor odwiedził królową Elżbietę II. „Moja podróż do Europy jest okazją dla Stanów Zjednoczonych do zmobilizowania światowych demokracji” – powiedział Biden, który od czasu dojścia do władzy powtarza, że ​​Stany Zjednoczone powróciły („Ameryka powróciła”) i zamierza w pełni zaangażować się w sprawy światowe. Prezydent USA pojedzie także do Brukseli i odbędzie liczne spotkania bilateralne. Między innymi spotka się z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen i Charlesem Michelem przewodniczącym Parlamentu Europejskiego podczas których skupi się na „zapewnieniu, że demokracje rynkowe, a nie Chiny czy ktokolwiek inny, piszą zasady handlu i technologii XXI wieku”. Podróż zakończy 16 czerwca spotkaniem z Władimirem Putinem w Genewie. Celem podróży jest „pokazanie Putinowi i Chinom, że Europa i Stany Zjednoczone są bliskimi sojusznikami” – powiedział prezydent przed wyjazdem ze Stanów Zjednoczonych. W kontekście podróży prezydenta USA Joe Bidena do Europy i jego spotkania z Prezydentem Rosji Władimirem Putinem warto zapoznać się z opinią Rosji dotyczącej obecnej sytuacji na świecie.

Źródło – Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej

https://www.mid.ru/en/foreign_policy/news/-/asset_publisher/cKNonkJE02Bw/content/id/4779515

Panie Dynkin,

Panie i Panowie,

Przyjaciele,

Jestem wdzięczny za zaproszenie do ponownego wystąpienia na Międzynarodowym Forum Czytań Primakowa. Jest to jedno z najbardziej cenionych międzynarodowych miejsc prowadzenia zaangażowanego profesjonalnego dialogu, choć prawdopodobnie najmłodsze. Chciałbym podziękować kierownictwu Instytutu Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych (IMEMO) za zaproponowanie idei tego forum oraz za godną pochwały organizację tegorocznego spotkania w warunkach COVID-19.

Witam wszystkich uczestników forum, którzy reprezentują rosyjską i międzynarodową społeczność ekspertów i analityków politycznych. Na tym etapie szczególnie ważny jest dialog na temat wszystkich aspektów obecnego ładu międzynarodowego.

Czytania te są nierozerwalnie związane z intelektualnym dziedzictwem Jewgienija Primakowa, wybitnego męża stanu. To za jego kadencji jako ministra spraw zagranicznych Rosji sformułowano zasady obecnej polityki zagranicznej Rosji. Te zasady to niezależność, pragmatyzm, podejście wielowektorowe, poszanowanie prawa międzynarodowego i otwartość na współpracę z każdym, kto chce współdziałać na zasadach równości i wzajemnego szacunku. Zasady te zostały włączone do Koncepcji Polityki Zagranicznej Federacji Rosyjskiej, która została zatwierdzona w 2000 roku po wyborze Władimira Putina na prezydenta Rosji, a następnie zmodyfikowana. Obecna treść Koncepcji została przyjęta w 2016 roku. Jednak wymienione przeze mnie zasady, które sformułował akademik Primakow, obowiązują do dziś.

Główną zaletą Rosji jest to, że zasady te pozwalają nam zapewnić przewidywalność i trwałość naszej polityki zagranicznej. Jest to szczególnie ważne teraz, gdy ład światowy znajduje się na skrajnie sprzecznym etapie swojego rozwoju, charakteryzującym się wzmożonymi turbulencjami. Ale jak mówi chińskie powiedzenie, takie okresy dają również ogromne możliwości, które musimy wykorzystać, aby wzmocnić współpracę w interesie wszystkich narodów. Widzimy, że pozytywne trendy nabierają rozpędu. Chciałbym w tym kontekście wspomnieć przede wszystkim o wzmocnieniu nowych ośrodków wpływu gospodarczego i politycznego oraz ogólnie o promocji demokracji w stosunkach międzypaństwowych. Nawiasem mówiąc, Jewgienij Primakow przewidział ten proces już w połowie lat 90. w swojej koncepcji wielobiegunowego świata.

Rosja będzie energicznie promować kontynuację pokojowego ruchu w kierunku policentrycznego świata, opartego na zbiorowym kierowaniu przez wiodące państwa wysiłki na rzecz rozwiązania globalnych problemów. Ale jesteśmy też realistami i dlatego nie możemy lekceważyć upartej, a nawet powiedziałbym agresywnej niechęci naszych zachodnich kolegów do zaakceptowania tej obiektywnej rzeczywistości. Nie możemy lekceważyć dążenia zbiorowego Zachodu do zapewnienia sobie za wszelką cenę uprzywilejowanej pozycji międzynarodowej. Miarą aktualnej mentalności czołowych krajów zachodnich będą wyniki zbliżających się szczytów G7, NATO i USA-UE.

Nie tylko Rosja, ale i wiele innych osób staje w obliczu sytuacji, w której przedstawiciele Zachodu są nieprzygotowani do uczciwego, opartego na faktach dialogu, woląc działać w duchu „wysoce prawdopodobnego”. Istnieje wiele przykładów takiego podejścia. Z pewnością podważy to zaufanie do samej idei dialogu jako metody łagodzenia różnic i podważy możliwości dyplomacji jako kluczowego narzędzia polityki zagranicznej. . 

Gorliwość, z jaką nasi zachodni koledzy zaczęli promować osławioną koncepcję „ładu świata opartego na zasadach”, wygląda jeszcze bardziej irracjonalnie i pozbawiona perspektyw. Zasady są zawsze potrzebne. Przypomnę, że Karta Narodów Zjednoczonych to także zbiór zasad, ale zasady te zostały powszechnie zaakceptowane i skoordynowane przez wszystkich członków społeczności międzynarodowej i nikt ich nie kwestionuje. Nazywa się to prawem międzynarodowym. Karta Narodów Zjednoczonych jest główną częścią prawa międzynarodowego i jego podstawą. Unikając terminu „prawo międzynarodowe” i używając zamiast tego wyrażenia „porządek światowy oparty na zasadach”, nasi zachodni koledzy mają na myśli zupełnie inną rzecz: chcą rozwijać pewne zachodniocentryczne koncepcje i podejścia, które później zostaną przekazane jako ideał multilateralizmu i ostateczna prawda. Działania te podejmowane są w obszarach takich jak broń chemiczna, dziennikarstwo, cyberbezpieczeństwo czy międzynarodowe prawo humanitarne. Istnieją uniwersalne organizacje zajmujące się wszystkimi tymi zagadnieniami, ale nasi koledzy, przede wszystkim w UE, a także w Stanach Zjednoczonych, chętnie promują własną koncepcję w każdym z tych obszarów. Zapytani, dlaczego nie robi tego naczelna organizacja multilateralizmu, ONZ, nie dają jasnej odpowiedzi. Rozumiemy, że oczywiście trudniej jest realizować niektóre ich inicjatywy i osiągać porozumienia w formacie uniwersalnym, gdzie są nie tylko „posłuszni” członkowie zachodniego klubu, ale także Rosja, Chiny, Indie, Brazylia i Afrykanie. Państwa. Zobaczymy, jak koncepcja „ładu świata opartego na zasadach” znajdzie odzwierciedlenie w wynikach zapowiedzianych już wydarzeń,   

Jestem przekonany, że nie możemy ignorować niepodważalnego faktu, że obecny porządek światowy jest sumą porozumień między krajami, które wygrały II wojnę światową. Rosja będzie sprzeciwiać się tym, którzy chcą poddawać w wątpliwość wynik tej wojny. Nie możemy i nie będziemy grać z tymi, którzy chcieliby odwrócić naturalny bieg historii. Nawiasem mówiąc, nie mamy ambicji supermocarstwa, bez względu na to, jak bardzo niektórzy ludzie próbują przekonać siebie i wszystkich innych, że jest odwrotnie. Nie mamy też mesjanistycznego zapału, z jakim nasi zachodni koledzy usiłują rozprzestrzenić swój aksjologiczny program „demokratyzacji” na resztę świata. Od dawna było dla nas jasne, że zewnętrzne narzucanie modeli rozwojowych nic nie da. Spójrz na Bliski Wschód, Afrykę Północną, Libię, Jemen i Afganistan.

Specyfiką obecnej sytuacji jest to, że pandemia koronawirusa znacznie przyspieszyła wydarzenia, pomagając rozwiązać istniejące problemy i jednocześnie tworząc nowe. Mam na myśli globalny upadek gospodarczy, zniszczone łańcuchy przemysłowe i marketingowe, narastający izolacjonizm i geopolityczny oportunizm. Ten wspólny problem przypomina nam również, poprzez narastające problemy, o bezprecedensowym związku między wszystkimi członkami społeczności międzynarodowej. Nikt nie przetrwa tego w bezpiecznej przystani. Jest to prawdopodobnie jedna z głównych lekcji, jakie musimy wyciągnąć z tego, co się dzieje.

Rosja wzywa do współpracy ze wszystkimi, jak już wspomniałem, na zasadzie wzajemnego szacunku, równości i równowagi interesów. Jesteśmy świadomi wartości każdego partnera międzynarodowego, zarówno w stosunkach dwustronnych, jak i w formacie wielostronnym. Cenimy sobie przyjaźń z każdym, kto odwzajemnia to uczucie i jest gotów szukać uczciwych porozumień, bez ultimatum i jednostronnych żądań.

Zagadnienia, o których jesteśmy gotowi, obejmują niemal wszystkie ważne sfery życia: bezpieczeństwo, handel, ochronę środowiska, zmiany klimatu, transformację cyfrową, sztuczną inteligencję i wiele innych.

Rosja promuje swoje idee w Eurazji. Wymienione przeze mnie zasady leżą u podstaw działania Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP), Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ), Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAEU) oraz Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SCO). Stowarzyszenia te opierają się wyłącznie na zasadzie dobrowolnego uczestnictwa, równości i dobra wspólnego. Nie ma w nich „szefów” i „podwładnych”. Organizacje te mają twórcze cele i nie są skierowane przeciwko nikomu, ani nie twierdzą, że szerzą swoje wąskie wartości na całym świecie, domagając się, aby absolutnie wszystkie państwa bez wyjątku przestrzegały ich, tak jak robią to niektóre inne struktury integracyjne.

Nasze bezwarunkowe priorytety obejmują wzmocnienie naszej wszechstronnej interakcji z Chinami. W tym roku będziemy obchodzić 20. rocznicę podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Rosją a Chinami. Innym podobnym celem jest promowanie naszego uprzywilejowanego partnerstwa strategicznego z Indiami. Tak określa się to w przyjętych na najwyższym szczeblu dokumentach. Rozszerzamy naszą współpracę z krajami ASEAN oraz innymi krajami Azji i Pacyfiku. Robimy to w ramach filozofii zjednoczeniowej, na której opiera się inicjatywa Władimira Putina dotycząca Większego Partnerstwa Eurazjatyckiego. Jest otwarty dla absolutnie wszystkich krajów naszego wspólnego kontynentu euroazjatyckiego,

Zarówno Chiny, jak i Indie zasadniczo popierają koncepcję Większego Partnerstwa Eurazjatyckiego, o której już wspomniałem. Jej zalety zostały wysoko ocenione w SCO. Rozmawiamy o tym z krajami ASEAN. Jesteśmy również otwarci na rozmowy z UE jako naszym naturalnym sąsiadem na tym ogromnym kontynencie.

Uważam, że fora takie jak odczyty Primakova stanowią idealne miejsce do omawiania wszelkich powiązanych pomysłów. Wszelkimi sposobami mogą istnieć alternatywne podejścia, ale chcielibyśmy, aby nasze dyskusje koncentrowały się na przyszłości w interesie wszystkich krajów tego rozległego regionu.

Rosja będzie nadal aktywnie ułatwiać rozwiązywanie konfliktów międzynarodowych. Pracujemy w Syrii i pomagamy mieszkańcom Górnego Karabachu przywrócić spokojne życie po tym, jak zatrzymaliśmy tam rozlew krwi. Bierzemy aktywny udział w międzynarodowych wysiłkach zmierzających do osiągnięcia porozumienia w Afganistanie, Libii, wokół Iranu, Półwyspu Koreańskiego i wielu innych gorących miejscach.

Odnoszę się do tego, aby nie zwracać uwagi na nasze osiągnięcia. Nie mamy kompleksu niższości (tak jak nie mamy kompleksu wyższości w polityce globalnej), ale zawsze jesteśmy gotowi pomóc potrzebującym. To jest nasza misja historyczna, zakorzeniona w wiekach naszej starożytnej historii. Dlatego będziemy nadal pracować w tym celu nawet nad tymi problemami, które na pierwszy rzut oka wydają się nierozwiązywalne, jak ugoda na Bliskim Wschodzie. Aktywnie staramy się przywrócić pracę Kwartetu Międzynarodowych Mediatorów i promować koncepcję zapewnienia bezpieczeństwa zbiorowego na obszarze Zatoki Perskiej. Chcemy jak najszybciej zorganizować w Moskwie spotkanie przywódców izraelskich i palestyńskich. Teraz trzeba poczekać na wyniki wewnętrznych procesów politycznych w Izraelu. To bardzo niefortunne, że przez wiele lat nie zwrócono uwagi na nasze powtarzające się przypomnienia, że ​​koncepcja normalizacji stosunków izraelsko-arabskich nie może być realizowana kosztem problemu palestyńskiego. Uważam, że jest to bardzo poważny problem, który będzie się tylko pogłębiał.

Aktywnie pracujemy nad koordynacją zasad odpowiedzialnego postępowania w przestrzeni informacyjnej, teraz w formacie wielostronnym ONZ. Promujemy współpracę w zwalczaniu koronawirusa. Chciałbym podkreślić, że wbrew zarzutom Zachodu niezmiennie interesują nas pragmatyczne, wzajemnie korzystne relacje ze wszystkimi stronami, w tym z Zachodem, czy to ze Stanami Zjednoczonymi, ich sojusznikami z NATO czy UE. Promujemy pakiet inicjatyw, które mają zapobiec całkowitemu rozpadowi porozumień i zrozumienia w zakresie rozbrojenia, kontroli zbrojeń i nieproliferacji po tym, jak Amerykanie zniszczyli wiele traktatów, na przykład traktat INF. Zaproponowaliśmy dobrowolne moratorium na rozmieszczenie objętych nim rakiet przynajmniej w Europie. Pomimo naszych propozycji weryfikacji moratorium, Zachód nadal unika jakiejkolwiek uczciwej dyskusji. W podobny sposób NATO dosłownie od ponad dwóch lat odmawia nam ucha w odpowiedzi na nasze bardzo konkretne propozycje, mające na celu zmniejszenie napięcia i zagrożenia militarnego wzdłuż całej linii kontaktowej Rosja-NATO.

Chętnie współpracujemy z każdym partnerem, ale nie będzie jednostronnej gry. Ani sankcje, ani ultimatum nie pomogą nikomu w rozmowie z nami i osiągnięciu porozumienia.

Na zakończenie przytoczę słowa Jewgienija Primakowa: „Silna Rosja nie powinna być postrzegana jako zagrożenie dla stabilności świata. Tylko inercja myślenia może sugerować wniosek o zagrożeniu płynącym z Rosji…”

Rosja nigdy nie zrezygnuje ze swoich fundamentalnych wartości i będzie wierna swoim duchowym źródłom i stabilizującej roli w polityce światowej. Dlatego nadal będziemy robić wszystko dla stanowczego, bezkonfliktowego promowania naszych interesów narodowych i rozwijania współpracy z jak największą liczbą krajów.

Chciałbym podkreślić tylko jeden pomysł: nie interpretuj naszej chęci dialogu z jakimkolwiek partnerem jako słabości. Prezydent Rosji Władimir Putin podkreślił niedawno w odpowiedzi na zachodnie ultimatum, że sami określimy czerwone linie w stosunkach z naszymi zachodnimi partnerami i będziemy przede wszystkim podtrzymywać nasze poglądy na układ światowy, jak rozwijać stosunki międzynarodowe w pełnej zgodności z zasadami zawarte w Karcie Narodów Zjednoczonych, a nie jakieś porozumienia między wąskim kręgiem stron.

Pytanie: Pytanie Wolfganga Schussela, szefa forum Dialog-Europa-Rosja i Kanclerza Federalnego Republiki Austrii w latach 2000-2007. Szczyt przywódców Rosji i Stanów Zjednoczonych jest niezmiennie ważnym wydarzeniem międzynarodowym, które wprowadza nowe wektory do pracy dyplomatów, wojska i biznesu w konkretnych kwestiach. Spotkania nie zawsze są udane jak na przykład najnowszy szczyt w Helsinkach z 45 -go prezydenta USA Donald Trump. Mamy nadzieję, że tym razem wszystko będzie inaczej. Prezydent Biden jest zainteresowany kontrolą zbrojeń i wznowieniem irańskiego porozumienia nuklearnego.

Jakie są Twoje oczekiwania co do ewentualnej nowej agendy po spotkaniu dwóch przywódców w jakiejkolwiek dziedzinie, w szczególności w cyberprzestrzeni, broni autonomicznej czy regionalnych konfliktach w Afganistanie, Syrii, Libii i Korei Północnej?

Sergey Lavrov: Cieszę się, że mogę pozdrowić mojego dobrego przyjaciela Wolfganga Schussela. Dziękuję mu za pytanie.

Wielokrotnie przedstawialiśmy nasze stanowisko w związku ze zbliżającym się szczytem w Genewie 16 czerwca. Nie stawiamy sobie wygórowanych oczekiwań ani nie żywimy złudzeń co do potencjalnych „przełomów”. Istnieje jednak obiektywna potrzeba wymiany poglądów na najwyższym szczeblu na temat zagrożeń, jakie Rosja i Stany Zjednoczone, jako dwa największe mocarstwa nuklearne, widzą na arenie międzynarodowej. Oczywiście ważny jest fakt, że toczy się rozmowa między przywódcami dwóch wiodących mocarstw jądrowych. Zdecydowanie popieramy takie podejście naszych kolegów z USA.

Oczywiście normalizacja stosunków rosyjsko-amerykańskich, podkreślę to jeszcze raz, jest możliwa tylko wtedy, gdy przestrzegane są zasady równości, wzajemnego szacunku i nieingerencji w wewnętrzne sprawy drugiej strony. Jest to warunek nie tylko utrzymania normalnego, przewidywalnego i stałego dialogu (czego Amerykanie twierdzą, że chcą), ale jest również ważny dla usunięcia nagromadzonych problemów konfrontacji między naszymi krajami. Jesteśmy gotowi na taką szczerą rozmowę.

Mam nadzieję, że w ramach przygotowań do szczytu ci, którzy teraz mają do czynienia z Rosją w administracji Bidena (kiedyś mówili „sowietologia”, co teraz nazywałoby się „russologią, jak sądzę”, choć byłoby miło, gdyby była „Rusofilia”), w końcu doceni działania, interesy i stanowisko Federacji Rosyjskiej, nasze czerwone linie, zechce naprawić błędy ostatnich lat i nie będzie prowadzić dialogu wyłącznie z pozycji, która rości sobie pretensje do hegemonii na świecie. sprawy.

Oczywiście każdy dialog jest lepszy niż brak dialogu. Ale jeśli hegemoniczna mentalność nadal determinuje pozycję USA, jeśli nasi koledzy ze Stanów Zjednoczonych nadal podążają śladami własnej propagandy, która ogłusza także elity USA, to po tym szczycie nie możemy się wiele spodziewać. W każdym razie uważam, że szczera wymiana poglądów na najwyższym szczeblu jest ważna, nawet jeśli istnieją różnice, które zdaniem wielu są nie do pokonania.

Podzielamy zainteresowanie stabilnością strategiczną. Mamy w tym momencie dość silne kontakty, jak podejść do tego obszaru polityki międzynarodowej. Szczerze mówiąc, opowiadamy się za kompleksowym podejściem i uwzględnianiem wszystkich bez wyjątku czynników wpływających na stabilność strategiczną w naszym dialogu ze Stanami Zjednoczonymi. Mam na myśli broń nuklearną i niejądrową, ofensywną i defensywną. Wszystko, co wpływa na stabilność strategiczną, musi być omówione podczas dialogu.

Amerykanie mają znacznie węższe podejście. Interesują się tylko niektórymi aspektami naszej triady nuklearnej i nie są skłonni, przynajmniej w tym momencie, do uzgodnienia kompleksowej koncepcji, która obejmowałaby wszystko bez wyjątku.

Mam nadzieję, że na podstawie wstępnych prac i konsultacji w ramach przygotowań do tego szczytu, prezydent Władimir Putin i prezydent Joseph Biden będą w stanie określić strategiczną politykę dla przyszłych prac w tych obszarach.

Pan Schussel wspomniał również o bezpieczeństwie cybernetycznym. Nie brakuje nam tu dobrej woli. Od 2016 roku, kiedy administracja Obamy zaczęła oskarżać nas o „mieszanie się” w wyborach, dziesiątki razy sugerowaliśmy usiąść i przedstawić konkretne fakty i obawy, które obie strony mają w sposób profesjonalny i oparty na zaufaniu. Otrzymaliśmy stanowczą odmowę. Teraz mam nadzieję, że omówimy tę sprawę i zobaczymy, na ile administracja Bidena jest gotowa do szczerej pracy w tej dziedzinie.

Wspomniał pan o Afganistanie, Syrii, Libii i Korei Północnej. Utrzymujemy komunikację we wszystkich tych sprawach, zwłaszcza w Afganistanie, Korei Północnej i niektórych aspektach kryzysu syryjskiego i sytuacji w Libii. Wraz z Amerykanami uczestniczymy w uznanych na arenie międzynarodowej forach wielostronnych. Mam na myśli rozmowy w sprawie nuklearnej na Półwyspie Koreańskim i to, co nazywamy rozszerzoną trojką w Afganistanie (Rosja, Stany Zjednoczone, Chiny i Pakistan).

W Syrii istnieje dwustronny mechanizm, zajmujący się przede wszystkim dekonfliktami. Zawsze podkreślamy nielegalną obecność USA na ziemi syryjskiej, zwłaszcza że obejmuje ona plądrowanie zasobów naturalnych Syrii i wykorzystywanie jej pól naftowych i gruntów rolnych. Dochody przeznaczają na wspieranie (wszyscy o tym wiedzą) separatyzmu na wschodnim brzegu Eufratu, flirtując tym samym z bardzo niebezpiecznym problemem – mam na myśli problem kurdyjski. Te gry mogą zakończyć się lepkim końcem.

Ponieważ amerykańskie siły zbrojne i samoloty bojowe są obecne w Syrii, dysponujemy mechanizmem rozwiązywania konfliktów utrzymywanym przez nasze ministerstwa obrony. Ponadto czasami prowadzimy również konsultacje polityczne na temat dalszych działań. Z zadowoleniem przyjęlibyśmy powrót Stanów Zjednoczonych jako obserwatora w formacie Astany i generalnie większe zaangażowanie w kluczowe zasady rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2254 w sprawie syryjskiego porozumienia.

Szczyt nie uzgodnił porządku obrad na papierze. Niekiedy nasi koledzy z Unii Europejskiej (w czasach, gdy mieliśmy jeszcze ciała do spraw relacji i interakcji) skupiali się na dosłownej, skrupulatnej koordynacji każdego punktu, który powinien następnie stać się agendą negocjacji. Nie mieliśmy tego z Amerykanami. Wymieniliśmy tylko tematy, które strony zamierzały poruszyć. Tym razem robimy to samo. Praca trwa. To nie będzie długo czekać. Myślę, że wkrótce wszystko się wyjaśni. Interesują nas pozytywne wyniki szczytu, ale jak mówią, do tanga trzeba dwojga. A jeśli jedna impreza to breakdance, tango staje się trudniejszą propozycją.

Pytanie:  Administracja Trumpa odrzuciła mechanizm traktatu INF. Rosja odpowiedziała bezprecedensowym aktem dobrej woli. Rosyjscy przywódcy wysłali do Stanów Zjednoczonych i NATO propozycję wprowadzenia moratorium na rozmieszczanie rakiet średniego i krótkiego zasięgu w Europie. Administracja Trumpa nie odpowiedziała. Reakcja europejskich stolic była słaba. Czy można kontynuować dialog na ten temat? Czy proponowane moratorium jest w ogóle możliwe?

Sergey Lavrov:  Traktat INF to historia. Już nie istnieje. Wyraziliśmy z tego powodu ubolewanie.

Wspomniałeś o bardzo ważnym fakcie. Zaraz po tym prezydent Rosji Władimir Putin, poza wyrazami ubolewania z powodu upadku traktatu, ogłosił jednostronne moratorium na rozmieszczenie w Rosji naziemnych pocisków rakietowych średniego i krótkiego zasięgu. Zakazał on rozmieszczania pocisków zabronionych przez nieistniejący już traktat, chyba że podobne systemy amerykańskie pojawią się na danym obszarze. Było to jednostronne moratorium.

Później, kilka lat temu, kiedy to moratorium nie wzbudziło większego zainteresowania, prezydent Putin zrobił jeszcze jeden krok. Wysłał szczegółową wiadomość do USA i pozostałych członków NATO i UE oraz naszych wschodnich sąsiadów (w sumie około 50 państw). W tym przesłaniu rosyjski przywódca szczegółowo opisał naszą propozycję moratorium i uzupełnił ją zaproszeniem do współpracy. Zasugerował, aby państwa zachodnie również same ogłosiły wzajemne moratorium bez podpisywania jakichkolwiek prawnie wiążących umów, po prostu jako gest dobrej woli. W tym szczegółowym komunikacie omawialiśmy sceptyczne wypowiedzi Zachodu dotyczące jednostronnego moratorium Rosji na rozmieszczenie systemów naziemnych, zakazanych przez poprzedni traktat. Politycy Zachodu argumentowali: „Rosja jest przebiegła jak lis. Wysłała już w Obwodzie Kaliningradzkim Iskandery, które naruszają parametry dawnego traktatu”, podczas gdy państwa NATO nie mają odpowiednika, więc byłaby to niesprawiedliwa wymiana. Przede wszystkim jednak nikt nie udowodnił, że Iskanders łamią ustalone przez INF kryteria i zakazy dotyczące zasięgu pocisków. Amerykanie odmówili podania jakiegokolwiek uzasadnienia.

Chciałbym też w tym miejscu zaznaczyć, że nadal uparcie odmawiają prezentacji zdjęć satelitarnych z lipca 2014 roku, kiedy rozbił się malezyjski samolot pasażerski. Sąd w Holandii otwarcie ogłosił niedawno, że nie ma nadziei, że Amerykanie je zapewnią. Tak więc to pytanie jest zamknięte dla sądu. Innymi słowy, ukrywane są dowody o pierwszorzędnym znaczeniu.

Podobnie, nikt nigdy nie pokazał nam zdjęć satelitarnych, które zostały wykorzystane przez Amerykanów, aby udowodnić, że nasi Iskanders łamią traktat INF.

Biorąc pod uwagę, że kraje zachodnie uważają, że Rosja zrobiła to już przed nimi, a więc proponowaliśmy zamrożenie tej sytuacji, aby Rosja na tym skorzystała, prezydent Władimir Putin powiedział wprost w swoim orędziu do Zgromadzenia Federalnego: biorąc pod uwagę wzajemną nieufność, proponujemy środki zweryfikować wzajemne moratorium. Zapraszamy do Obwodu Kaliningradzkiego i zobaczenia tych Iskanderów. W zamian chcemy, aby nasi eksperci odwiedzili bazy obrony przeciwrakietowej w Rumunii i Polsce, ponieważ Lockheed Martin, producent wyrzutni rakiet, otwarcie promuje je na swojej stronie internetowej jako podwójne przeznaczenie: do wystrzeliwania zarówno przeciwrakietowych, jak i przeciwuderzeniowych pocisków manewrujących. Myślę, że to bardzo uczciwa propozycja. Sprawdźmy: martwicie się naszymi Iskanderami, a my martwimy się podwójnym przeznaczeniem tych wyrzutni rakietowych.

Jedyną pozytywną odpowiedzią był prezydent Francji Emmanuel Macron. Powiedział, że to ciekawa propozycja i że jest gotów wziąć udział w jej realizacji poprzez dialog wielostronny. Ale tak się nie stało. Amerykanie z oczywistych względów zignorowali tę propozycję, ponieważ nie chcą, aby ktokolwiek odwiedzał swoje stanowiska obrony przeciwrakietowej (to osobna kwestia), podczas gdy pozostali posłusznie milczeli.

Nasza propozycja pozostaje na stole. Myślę, że z pewnością poruszymy tę kwestię na szczycie w Genewie 16 czerwca. Zobaczmy odpowiedź.

Pytanie: Często, szczególnie ostatnio, mówił Pan, że Unia Europejska jest niewiarygodnym partnerem. Niestety tak właśnie jest, zwłaszcza na tle szalonej i niestosownej dla XXI wieku rusofobicznej propagandy i skandali, które są wymyślane bez podania jakichkolwiek dowodów.

Masz duże doświadczenie polityczne. Czy uważa Pan, że niski poziom przywództwa w UE może zostać przynajmniej częściowo złagodzony podczas tegorocznych wyborów w Niemczech i innych krajach? Czy ogólny kryzys będzie w stanie dać początek nowoczesnym europejskim przywódcom, którzy przynajmniej trochę „emancypują się” ze Stanów Zjednoczonych i wypełniają swoją misję, jaką jest służenie swoim narodom? Wymaga to radykalnej zmiany polityki UE wobec Rosji. Należy zapomnieć o niesprawiedliwych i nieskutecznych sankcjach oraz powrócić do dialogu i wzajemnego zaufania, aby przezwyciężyć wspólne problemy, których nie da się rozwiązać bez pełnego dialogu i współpracy, także z Rosją.

Czekamy na Ciebie w Bułgarii na odsłonięcie popiersia naszego nauczyciela Jewgienija Primakowa.

Sergey Lavrov: Bóg da, na pewno tam będę. Prowadzimy dialog z Bułgarią za pośrednictwem naszych ministerstw spraw zagranicznych. Jednak w ostatnim czasie pojawiły się pewne czynniki, nie z naszej strony, które nie sprzyjają ekspansji konstruktywnej interakcji. Mam nadzieję, że to tymczasowe.

Jeśli chodzi o Pana pytanie dotyczące Unii Europejskiej i naszych stosunków z Unią, wielokrotnie poruszałem tę kwestię. Chcemy, aby relacje z Unią Europejską były równe i oparte na wzajemnym szacunku. Nie możemy mieć relacji z UE opartych na żądaniach, by Rosja zmieniła swoje zachowanie. Ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i innych krajów europejskich wielokrotnie mówili, że musimy być partnerami (nie mówią już przyjaciółmi) z Rosją, ale najpierw musi ona zmienić jej zachowanie. To sposób myślenia, którego nie można zmienić.

Mówiłem o porządku opartym na zasadach, który wymyślili. W rzeczywistości jest to zachodnia wizja utrzymania stosunków między krajami w XXI wiekuwieku, a ponadto, jak organizować życie w kraju. Te „mesjańskie” procesy rozwoju demokracji są dość agresywne. Ale jak tylko zaczniesz rozmawiać z Zachodem o demokracji na arenie międzynarodowej i sposobach jej promowania nie tylko w granicach kraju (to sprawa każdego z osobna), ale także w sprawach międzynarodowych, żeby wszyscy byli traktowani jednakowo i zważali na Głos większości, ale też szanuje mniejszość, natychmiast cofają pedał. Nie chcą rozmawiać o demokratyzacji stosunków międzynarodowych. Sama koncepcja „ładu międzynarodowego opartego na regułach” przekreśla jakąkolwiek nadzieję, że Zachód zostanie wciągnięty w dyskusję o demokratyzacji procesów globalnych w stosunkach międzynarodowych.

Dosłownie w maju, promując jeden z głównych elementów koncepcji ładu światowego opartego na regułach, a mianowicie skuteczny multilateralizm, francuski prezydent Macron bez ogródek stwierdził, że multilateralizm nie oznacza potrzeby osiągnięcia jednomyślności. „Pozycja konserwatystów nie powinna być przeszkodą dla ambitnych faworytów” – powiedział. Myślę, że to jasne. „Konserwatyści” to rewizjoniści (można ich tak nazwać, chociaż te słowa są antonimami). My i Chiny jesteśmy nazywani „konserwatystami, którzy nie chcą zmian” i „rewizjonistami, którzy chcą spowolnić rzeczy, które posuwają świat zachodni do przodu”. Jednocześnie prezydent Macron nie wspomniał ani o ONZ, ani o prawie międzynarodowym.

Są „ambitni faworyci”, którzy promują tę koncepcję, i są tacy, którzy chcą „konserwatywnie” trzymać się zasad Karty Narodów Zjednoczonych. To jest problem. Wyraził to prezydent kraju, który był jednym z tych, którzy w pewnym momencie domagali się strategicznej autonomii UE. Ale te dyskusje zostały wyciszone nawet w Niemczech.

Podczas jednego z unijnych wydarzeń przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel pochwalił powrót Stanów Zjednoczonych do euroatlantyckiej solidarności. Przywódcy UE odczuli wyraźną ulgę, wiedząc, że wszystko jest znowu „dobre”, Stany Zjednoczone znów są „u steru” i mogą pójść w jego ślady.

Nie próbuję zranić niczyich uczuć. Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi, ale to fakt. Są to publicznie wygłaszane oceny, które były wielokrotnie wypowiadane przez przywódców UE.

W maju odbyła się Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa, na której Charles Michel powiedział, że sojusz między Stanami Zjednoczonymi a Europą jest podstawą międzynarodowego porządku opartego na zasadach. Nie wspomniano o prawie międzynarodowym. Podkreślił, że konieczne jest agresywne promowanie demokracji, aby chronić ten porządek przed „atakami” Rosji, Chin, Iranu i innych „autorytarnych reżimów”. Oznacza to, że w tych krajach należy promować demokrację w tych krajach, a nie na arenie międzynarodowej. To więcej niż samoobjawienie. Bez zastrzeżeń wysuwana jest koncepcja, która otwarcie dąży do dominacji, a przynajmniej do niej pretenduje.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała na przykład, że jeśli chodzi o transformację cyfrową, konieczne jest, aby Stany Zjednoczone i Europa opracowały „zestaw zasad”, za którym może podążać świat.

Niedawno nasi koledzy z USA powiedzieli, że nowe zasady handlowe muszą być ustalane przez Zachód, a nie Chiny. Co to znaczy? Dyskutowana jest reforma Światowej Organizacji Handlu (WTO), ponieważ Amerykanie zrozumieli jedną prostą rzecz: opartą na obecnie przyjętych zasadach handlu międzynarodowego i gospodarki, które Stany Zjednoczone zainicjowały po II wojnie światowej (system z Bretton Woods, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy i Światowa Organizacja Handlu), które wyznaczały kierunek globalizacji, Chiny osiągnęły znacznie większe sukcesy w grze Amerykanów na swoim boisku. Tak więc działania WTO są teraz zablokowane. Stany Zjednoczone nie zezwalają na powoływanie funkcjonariuszy na wolne stanowiska w Organie Rozstrzygania Sporów. Wszystkie roszczenia wniesione do tego organu, które Amerykanie z pewnością by przegrali, nie mogą być brane pod uwagę.

Mówimy o stworzeniu nowego systemu i zreformowaniu WTO. Wyraźnie mówi się, że „nowe zasady handlu międzynarodowego muszą być ustalane przez Stany Zjednoczone i Europę, a nie Chiny”. O to właśnie chodzi. To leży u podstaw koncepcji porządku opartego na regułach.

Pytał pan o potencjalny wynik nadchodzących wyborów w krajach europejskich, w szczególności w Niemczech. Na to pytanie mogą odpowiedzieć tylko Niemcy i narody innych krajów UE.

Omówiłem już perspektywy „emancypacji” UE od Stanów Zjednoczonych.

Pytanie: Stany Zjednoczone często wprowadzają sankcje przeciwko zagranicznym firmom lub krajom, zawieszając je w SWIFT, głównym narzędziu finansowym, z którego korzystają ze względu na ich pozycję hegemonii na świecie. W rzeczywistości wiele krajów, w tym Chiny, a nawet niektóre kraje europejskie, cierpi na SWIFT, który jest kontrolowany przez Stany Zjednoczone. Niedawno rząd rosyjski poinformował, że dolar może zostać usunięty z rezerw walutowych kraju. Chiński rząd zaczął emitować cyfrową walutę. Teoretycznie waluta cyfrowa mogłaby doprowadzić do powstania nowego międzynarodowego systemu finansowego, co znacznie złagodziłoby groźbę zawieszenia w SWIFT. Co proponujesz, aby Rosja i Chiny zrobiły w celu stworzenia nowego międzynarodowego systemu transakcji finansowych i zmniejszenia ich zależności finansowej od USA?

Siergiej Ławrow:Prezydent Rosji Władimir Putin udzielił szczegółowej odpowiedzi na to pytanie, przemawiając na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu w zeszłym tygodniu. Nie zamierzamy wycofywać się z istniejącego systemu, który w dużej mierze opiera się na dolarze. Problemy wynikają z tego, że Stany Zjednoczone nie są świadome swojej odpowiedzialności jako kraju emitującego główną walutę rezerwową na świecie lub Stany Zjednoczone są świadome, ale rażąco nadużywają swojej roli. Istnieje wiele historii o tym, jak wszyscy twierdzili, że dolar może być wykorzystywany do celów politycznych, co czyni go niewiarygodnym. Ponieważ nadal podkreślamy, że wszyscy muszą szanować uniwersalne wielostronne podejście i nie upolityczniać mechanizmów, które zostały uzgodnione raz na zawsze, ale raczej wykorzystywać je do osiągania celów leżących u podstaw tych mechanizmów, my oczywiście,   

Pragnę zauważyć, że ani jeden urzędnik na Zachodzie nigdy w mojej pamięci nie żądał, aby Rosja, Chiny czy jakikolwiek inny kraj zostały odłączone od SWIFT. Domagają się tego niektórzy politycy, ale nigdy nie zostało to potwierdzone ani w wypowiedziach urzędników czołowych krajów zachodnich, ani w oświadczeniach administracji SWIFT.

Naprawdę chcemy, co zostało oficjalnie ogłoszone, aby usunąć dolara z naszej gospodarki i naszego systemu finansowego. Pewnego dnia podjęto decyzję o zaprzestaniu utrzymywania krajowych rezerw złota i walut w dolarach. Podjęto już odpowiednie środki. Chcę jednak jeszcze raz podkreślić, że nie oznacza to, że całkowicie odrzucamy dolara, jednak z powodów wspomnianych wcześniej jesteśmy zainteresowani bardziej poleganiem na innych walutach, w tym walutach narodowych, w dwustronnym handlu z naszymi partnerami, w tym z naszymi chińskimi partnerów, innych członków SCO i wielu innych krajów. Jesteśmy również gotowi do obsługi transakcji, które nie są denominowane w dolarach, ale opierają się na użyciu innych walut.

W tym kontekście kryptowaluta jest dziś bardzo popularnym tematem. Chiny energicznie go rozwijają i osiągnęły znakomite wyniki. Pracujemy nad tym również w sposób merytoryczny. Wierzę, że nadejdzie czas, kiedy kryptowaluty odegrają znaczącą rolę i zajmą znaczną niszę w rozliczeniach międzynarodowych, ale może lepiej omówić szczegóły tego z ekonomistami. Rosyjskie MSZ obserwuje wydarzenia polityczne. Niepokoi nas, jak sprawić, by więzy gospodarcze naszego kraju nie zagrażały naszemu bezpieczeństwu.

Pytanie: Obecnie trwa dość intensywny trójstronny proces przywracania połączeń transportowych w regionie. Proces ten obejmuje Armenię, Rosję i Azerbejdżan, ale nie Turcję, która była pełnoprawnym uczestnikiem ostatniej wojny w Karabachu i która jest faktycznie stroną konfliktu. Tymczasem wiecie, że granica ormiańsko-turecka była zablokowana przez 30 lat po uzyskaniu przez Armenię niepodległości. To zresztą jedyna blokada na terenie geograficznej Europy i są tam linie transportowe, w szczególności linia kolejowa, która została zbudowana w carskiej Rosji. Wykorzystuje energię elektryczną z linii wysokiego napięcia, które istniały od czasów sowieckich. Czy nie uważa Pan, że Turcja powinna być zaangażowana w ten proces odblokowania połączeń transportowych w regionie i ponosić za to swoją część odpowiedzialności?

Sergey Lavrov: Dodam, że Iran też nie bierze udziału w pracach tej trójstronnej grupy, a Iran jest nie mniej, a być może bardziej zainteresowany uwzględnianiem swoich interesów. Pytał pan, czy powinniśmy zaangażować Turcję w te prace i sprawić, by ponosiła odpowiedzialność. Praca trójstronnej grupy nad przywróceniem więzi gospodarczych i połączeń transportowych nie dotyczy kary; chodzi o powrót do normalnego życia gospodarczego, które istniało do końca lat 80., kiedy wybuchła wojna, która ustała dopiero cztery lata później.

Teraz rozlew krwi się skończył. Skończyło się nieco później niż proponowaliśmy stronom. To nie nasza wina, że ​​wojna trwała dłużej, niż mogła, a rozejm zawarto później, niż można było osiągnąć. Byliśmy tylko pośrednikami; nie mogliśmy zmusić żadnej ze stron do zrobienia tego czy tamtego. Przekonaliśmy ich tylko, że dalszy rozlew krwi jest bezcelowy i niezwykle niebezpieczny, przede wszystkim dla tego, jak ludzie będą dalej żyć na tej ziemi.

Obecnie nasi żołnierze pokojowi realizują swój mandat. Nie było większych incydentów. Zarówno Baku, jak i Erewan rozpoznają to. Wszelkie drobne problemy są szybko naprawiane. Tak, są napięcia na niektórych odcinkach granicy między Armenią a Azerbejdżanem, ale nie mają one nic wspólnego z Górskim Karabachem. Równolegle z zawieszeniem broni przywódcy naszych krajów uzgodnili 9 listopada 2020 r. odblokowanie wszelkiej komunikacji. Był to jeden z głównych punktów uzgodnionych przed laty przez Mińską Grupę OBWE pod przewodnictwem Rosji, Francji i Stanów Zjednoczonych.

W następstwie tego porozumienia co do zasad w styczniu spotkali się przywódcy Rosji, Armenii i Azerbejdżanu. Powołali trójstronną grupę roboczą na szczeblu premierów, która zajmuje się wyłącznie odblokowaniem wszystkich połączeń gospodarczych, transportowych i innych w regionie. Przykłady, które podałeś – koleje, drogi i linie elektryczne są przedmiotem negocjacji, w których profesjonaliści będą traktować je priorytetowo.

Oczywiście strony biorą pod uwagę interesy swoich pozostałych sąsiadów. Prawdopodobnie nierealistyczne byłoby mieć nadzieję, że po osiągnięciu porozumienia trzy strony mogą lekceważyć poglądy Turcji czy Iranu. To byłby błąd. Przez ten krytyczny obszar przebiega wiele strategicznych tras: zarówno północ-południe, jak i wschód-zachód. Najważniejszym celem jest rozwijanie relacji w perspektywie długoterminowej, a nie myślenie o angażowaniu lub nie angażowaniu kogoś innego.

Rozumiem, że wiele osób twierdzi, że status Górnego Karabachu pozostaje otwarty. Zostanie to ostatecznie skoordynowane ze współprzewodniczącymi Mińskiej Grupy OBWE. W tym momencie nie powinni się zbytnio martwić o jego status. Zamiast tego muszą promować środki zaufania i rozwiązywanie problemów humanitarnych oraz pomóc Ormianom i Azerbejdżanom żyć razem w pokoju, bezpieczeństwie i dobrobycie gospodarczym. Mogę Państwa zapewnić, że jeśli pomożemy ustalić ten styl życia za dwa, trzy lata, znacznie łatwiej będzie rozwiązać wszystkie problemy związane ze statusem tego obszaru.

Nie skupiałbym się na tych czy innych wypowiedziach ze stolic krajów regionu lub bezpośrednich stron konfliktu. W tych wypowiedziach przeważają emocje. Wzywamy wszystkich zaangażowanych w to, aby nadal pomagali ludziom na ziemi zachować spokój i powrócić do normalnego życia. Jesteśmy w tym aktywnie zaangażowani za pośrednictwem naszego kontyngentu pokojowego i Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych. Wyniki wysiłków grupy trójstronnej będą zależeć od tego, na ile wysiłki odblokowujące pomogą poprawić codzienne życie.

Jeśli chodzi o Turcję i jej rolę w tym, jak powiedziałem, uczestnicy tych trójstronnych rozmów biorą pod uwagę interesy Turcji i Iranu, ponieważ w przeciwnym razie otwarcie powiązań nie przyniesie najlepszych rezultatów.

Centrum rosyjsko-tureckie monitoruje przestrzeganie zawieszenia broni w Azerbejdżanie. Dzięki wyposażeniu technicznemu zapewnia wspólną obserwację wydarzeń na ziemi. To bardzo przydatna część tej ogólnej umowy. Zapewnia zaangażowanie naszych tureckich kolegów w ten proces i jest czynnikiem stabilizującym.

Pytanie: Partnerstwo rosyjsko-indyjskie nadal kwitnie, mimo że świat przeżywa ciężkie czasy. Potwierdza to nasza współpraca nad szczepionką Sputnik V. Indie i wszyscy Hindusi są wdzięczni za pomoc udzieloną przez naszych rosyjskich przyjaciół podczas ustępującej drugiej fali pandemii.  

Jakie krótko- i długoterminowe lekcje na temat pochodzenia i rozprzestrzeniania się COVID-19 może wyciągnąć społeczność międzynarodowa? Niektórzy obawiają się, że nawet 18 miesięcy później nie wiemy o pochodzeniu wirusa, który po raz pierwszy pojawił się w Wuhan. Nie pomoże nam to w zapobieganiu przyszłym pandemiom.

Jak możemy zrównoważyć naszą krajową odpowiedzialność i współpracę międzynarodową, aby przestrzegać międzynarodowych przepisów zdrowotnych i pomóc WHO w identyfikowaniu i zapobieganiu przyszłym epidemiom?

Sergey Lavrov: Ogólnie pandemia koronawirusa z pewnością stworzyła bezprecedensowe wyzwanie. Stał się rodzajem testu na „prawdziwą przyjaźń”. Jak wiemy, przyjaciel w potrzebie jest naprawdę przyjacielem. Jednak kilka stanów zdecydowało się nie udostępniać swoich szczepionek. Prawdopodobnie takie podejście nie znajduje uzasadnienia w ludzkiej moralności czy etyce, zwłaszcza w warunkach współzależności i globalizacji. Podzielamy te zasady moralne, podobnie jak nasi drodzy indyjscy przyjaciele.

Dziękuję za miłe słowa o pomocy, jakiej udzielamy Hindusom w tych trudnych czasach. W ciągu ostatniego miesiąca udało nam się zorganizować kilka dużych przesyłek humanitarnej pomocy medycznej, w tym szczepionki Sputnik V i innych leków. Obecnie rozwijamy produkcję tej szczepionki w Indiach. Mamy nadzieję, że podejmując te i inne kroki, łącząc nasze wysiłki, uda nam się jak najszybciej uporać z tą poważną chorobą i chronić zdrowie naszych ludzi.

Jeśli chodzi o ujawnienie źródła wirusa, jak wiadomo, WHO podjęła poważne wysiłki w tym zakresie. Wysłała ekspertów do Chin. Pochodzili z 10 krajów, w tym z Rosji. Reprezentowali również powiązane agencje międzynarodowe. Wyniki ich dochodzenia zostały opublikowane natychmiast po ich wizycie. Były one również prezentowane na 74 -go Światowego Zgromadzenia Zdrowia, który zakończył się w zeszłym tygodniu.

Masz rację. Jak dotąd nie ma decydujących wniosków na temat początkowego pochodzenia COVID-19, ale nie jest to wyjątkowe. Ani specjaliści WHO, ani my jeszcze nie znamy pochodzenia wirusa Ebola, który pojawił się w latach 70. XX wieku. Specjaliści nadal nad tym pracują. Jak wiesz, nie znam się dobrze w tej dyscyplinie, ale jestem przekonany, że specjaliści muszą kontynuować tę pracę bez jej upolitycznienia. Wszelkie próby upolitycznienia sytuacji związanej z COVID-19 są podobne do wysiłków, które obserwujemy w innych obszarach. Odzwierciedlają dążenie niektórych krajów do stosowania metod nieuczciwej konkurencji. Musimy rozwijać wszechstronną i przejrzystą współpracę międzynarodową w zakresie dalszych badań nad pochodzeniem wirusa, a co najważniejsze, nad przezwyciężeniem pandemii. Rozmowa o tym, kto jest winny, a kto jest niewinny, nie może utrudniać reakcji.

W sytuacjach kryzysowych w ochronie zdrowia głównym celem jest posiadanie silnych krajowych systemów opieki zdrowotnej i sanitarno-epidemiologicznej. Pandemia COVID-19 potwierdziła ten wniosek. Myślę, że kraje z dobrze zorganizowanymi systemami opieki zdrowotnej i dużą zdolnością do mobilizacji zasobów medycznych i innych skuteczniej zareagowały na wyzwanie, jakim jest zakażenie koronawirusem.

Jeśli chodzi o współpracę międzynarodową, rozwijamy ją od jakiegoś czasu, praktycznie od początku pandemii, zarówno kanałami bilateralnymi, jak i agencjami międzynarodowymi. Promujemy realizację Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych. Zostały one opracowane z naszej inicjatywy i zatwierdzone przez WHO, ale nie zostały jeszcze włączone do praktycznych systemów w wielu krajach. Regulacje te są głównym instrumentem prawa międzynarodowego w tworzeniu krajowych systemów zapobiegania i postępowania z takimi epidemiami. Tak więc wyjście z obecnego kryzysu prawdopodobnie leży w koordynacji, przejrzystości, a także zdolności i chęci dzielenia się doświadczeniami i wspólnymi siłami.

Pytanie: Czy byłoby możliwe i pożądane, aby Stany Zjednoczone i Rosja podjęły się, w ramach badania wyzwań cyberprzestrzeni, pracy nad przeciwdziałaniem cyberatakom grup przestępczych, które wykorzystują oprogramowanie ransomware przeciwko określonemu krajowi pochodzącemu z Rosji lub Stanów Zjednoczonych? Jakie mogą być parametry takiej współpracy? A może poziom nieufności jest tak duży, że taka współpraca jest teraz po prostu niemożliwa?

Siergiej Ławrow:Od wielu lat słyszymy oskarżenia przeciwko nam o wszelkiego rodzaju wykroczenia. Jeśli chodzi o cyberświat, wspomniałem o wyborach w 2016 roku. W późniejszych wydarzeniach szereg incydentów w Stanach Zjednoczonych lub innych krajach natychmiast i publicznie przypisano Federacji Rosyjskiej. Nigdy nie przedstawiono nam ani jednego faktu. Ostatnim incydentem (prezydent Władimir Putin skomentował to na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu) jest znany atak na rurociąg Colonial Pipeline i przetwórcę mięsa GBS. Nawet ty w swoim pytaniu zastanawiasz się, czy możliwe jest nawiązanie współpracy między Rosją a Stanami Zjednoczonymi w badaniu takich incydentów i zwalczaniu grup przestępczych, w szczególności domagających się okupu. Nawet z tego pytania staje się jasne, że motywuje Cię gwałtowny wzrost opinii publicznej na temat dwóch konkretnych incydentów. W szczególności chciałbym podkreślić, że administracja USA nie promuje tezy, że za te incydenty odpowiedzialne jest państwo rosyjskie.

Antony Blinken powiedział niedawno, że są to prawdopodobnie prywatni hakerzy, ale Rosja musi ich powstrzymać, ponieważ pochodzą z jej terytorium. Przypominamy w tym zakresie (podwójne standardy), gdy problemy w Stanach Zjednoczonych były największe, amerykańskie media społecznościowe i platformy internetowe blokowały dostęp do informacji na dany temat. Temat ten był dyskutowany m.in. na forum OBWE i Rady Europy. Podkreśliliśmy odpowiedzialność Stanów Zjednoczonych, jak każdego innego kraju, za zapewnienie swoim obywatelom stuprocentowego dostępu do wszelkiego rodzaju informacji. Wtedy strona amerykańska powiedziała nam: „Tak, ale to są obowiązki państwa, a mówimy o działaniach prywatnych korporacji. Nie możemy ponosić odpowiedzialności za ich działania.” W tym przypadku, Amerykanie wzywają Rosję do znalezienia tych „prywatnych operatorów” i nadal pełnią funkcję państwa w zakresie tłumienia nielegalnych działań. Upewnijmy się, że wszyscy przestrzegamy zasad i że zasady te mają uniwersalne zastosowanie. Każde państwo, które przystąpiło do obowiązku zapewnienia wolności dostępu do informacji, jest do tego zobowiązane niezależnie od tego, kto ukrywa informacje – podmiot państwowy czy prywatna korporacja. Co więcej, większość wszystkich informacji znajduje się obecnie w rękach prywatnych korporacji. Każde państwo, które przystąpiło do obowiązku zapewnienia wolności dostępu do informacji, jest do tego zobowiązane niezależnie od tego, kto ukrywa informacje – podmiot państwowy czy prywatna korporacja. Co więcej, większość wszystkich informacji znajduje się obecnie w rękach prywatnych korporacji. Każde państwo, które przystąpiło do obowiązku zapewnienia wolności dostępu do informacji, jest do tego zobowiązane niezależnie od tego, kto ukrywa informacje – podmiot państwowy czy prywatna korporacja. Co więcej, większość wszystkich informacji znajduje się obecnie w rękach prywatnych korporacji.

Teraz chciałbym powiedzieć kilka słów o cyberbezpieczeństwie. Nie tylko chcemy, ale wielokrotnie proponowaliśmy Stanom Zjednoczonym, być może nawet nieco natrętnie, zajęcie się tą kwestią. Kiedy w ramach powyższych oskarżeń, które usłyszeliśmy w 2016 r. (administracja Obamy zaczęła stawiać takie zarzuty jeszcze w październiku, przed dniem wyborów) postawiono nam zarzuty, przypomnieliśmy naszym amerykańskim kolegom, że istnieje zamknięty kanał między Moskwą a Waszyngtonem w przypadku incydentów, w tym w cyberprzestrzeni. Po głośnym odczytaniu oskarżeń pod adresem Federacji Rosyjskiej o ingerencję w wybory w USA zaproponowaliśmy, aby Amerykanie przekazali nam tym zamkniętym kanałem fakty potwierdzające ich obawy. Wysłaliśmy tę propozycję, jak sądzę, siedem razy od października 2016 r. do stycznia 2017 r., aż do inauguracji Trumpa. Na żadną z tych propozycji nie odpowiedziały odpowiednie służby administracji Obamy. Zamiast tego, zirytowany Barack Obama, pod koniec swojej kadencji, najechał i przejął naszą własność dyplomatyczną w USA i wypędził dyplomatów. Ten impulsywny krok był odpowiedzią na nasze profesjonalne propozycje wykonania rzetelnej i konkretnej pracy.

To nie jedyny przykład. Dialog w sprawie cyberbezpieczeństwa z Waszyngtonem został zamrożony nie z naszej winy. Następnie zaproponowaliśmy powrót do tego. W lipcu 2017 r. przekazaliśmy projekt memorandum w sprawie utworzenia rosyjsko-amerykańskiej grupy bezpieczeństwa ICT. Odpowiedź okazała się pozytywna i umówiliśmy się na pierwsze spotkanie w Genewie na początku 2018 roku. Pojechała tam delegacja amerykańska, była też w drodze delegacja rosyjska, ale kiedy nasi specjaliści wylądowali na lotnisku w Genewie, powiedziano, że Amerykanie odwołali spotkanie bez podania żadnego znaczącego powodu.

We wrześniu 2020 r. prezydent Władimir Putin na swoim szczeblu wydał oświadczenie, w jaki sposób chcielibyśmy widzieć współpracę między Stanami Zjednoczonymi a Federacją Rosyjską w opracowaniu kompleksowego programu działań na rzecz przywrócenia współpracy w tej sferze. Zawierał konkretne propozycje. Po inauguracji prezydenta Bidena potwierdziliśmy tę propozycję. Jest on analizowany przez administrację USA. Mam nadzieję, że w Genewie poznamy reakcję prezydenta Bidena i jego zespołu. ONZ pracuje nad międzynarodowym cyberbezpieczeństwem w kontekście problemów wojskowo-politycznych, a jednocześnie podjęto decyzję o rozpoczęciu prac nad konwencją o zwalczaniu cyberprzestępczości. Tak właśnie stało się z firmą Colonial Pipeline i przetwórcą mięsa GBS. W obu przypadkach osiągnięto konsensus, chociaż wcześniej nasi zachodni koledzy mieli zastrzeżenia. Ale osiągnięto konsensus w obu kwestiach. Mam powody, by mieć nadzieję, że przyczyni się to również do rozwoju dialogu dwustronnego. Ale co najważniejsze, dialog musi być prowadzony profesjonalnie, a nie głośno i bez faktów.

Pytanie: Angela Merkel jest kanclerzem Niemiec od 16 lat. Jaka jest Pana opinia o stosunkach rosyjsko-niemieckich w tym okresie? Jak się zmienią?

Sergey Lavrov: To kolejna kwestia, o której mówił prezydent Władimir Putin podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu (SPIEF). Wyraził opinię o profesjonalizmie i doświadczeniu kanclerz Merkel oraz zadowoleniu z ich współpracy. Oczywiście obserwujemy rozwój wydarzeń w Niemczech w kontekście zbliżających się wyborów. Mamy nadzieję, że ich wynik zapewni to, co chciałem określić jako ciągłość w naszych relacjach, ale lepiej, żeby była to nie tylko ciągłość w postaci regularnego dialogu, ale ciągłość uwzględniająca również lekcje z przeszłości 16 lat.

Gdy prezydent Putin objął stanowisko na Kremlu po wyborach w 2000 r., jedną z jego pierwszych wizyt zagranicznych był wyjazd do Niemiec. Zwrócił się do Bundestagu po niemiecku. Wielu z nas, w tym naprawdę Wasz, odebrało emocjonalną i pozytywną energię jego przemówienia jako dodanie osobistego wymiaru do poprzedniego historycznego pojednania narodów rosyjskiego i niemieckiego. To było oczywiste. Ogromną część swojego autorytetu i polityki zainwestował w stosunki rosyjsko-niemieckie, w pojednanie, które powinno przybrać formę praktycznych czynów w bardzo wielu sferach. Nie jesteśmy winni ochłodzenia naszych stosunków. Nawiasem mówiąc, niepokojące sygnały pojawiły się jeszcze przed 2013 lub 2014 rokiem. Na przykład w 2010 roku ówczesny prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew odbył spotkanie na szczycie z kanclerz Merkel w Mesebergu. Jedna z podjętych decyzji dotyczyła powołania rosyjsko-niemieckiego komitetu zarządzania kryzysowego. Nie został pomyślany jako zwykłe miejsce dyskusji, ale jako organ koordynujący wspólne mechanizmy rozwiązywania kryzysów. . Na poziomie praktycznym wspomnieli o Naddniestrzu. Dokument był skoordynowany, ale Niemcy później zrezygnowały z wszelkich starań o jego wdrożenie.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że głównym powodem dalekiego od słonecznego stanu naszych stosunków dwustronnych jest poparcie Berlina, UE w ogóle i całego Zachodu dla zbrojnego, krwawego i antykonstytucyjnego zamachu stanu, który miał miejsce w Ukraina w lutym 2014 roku, zaledwie 12 godzin po tym, jak Niemcy, Francja i Polska, działając za pośrednictwem swoich ministrów spraw zagranicznych, zapowiedziały, że zapewnią przestrzeganie porozumienia o ugodzie między prezydentem Wiktorem Janukowyczem a opozycją. Porozumienie zostało pochowane przez sygnatariuszy opozycji już następnego dnia. Niemcy, Francja, Polska i UE, które te kraje reprezentowały, nie zrobiły nic, by zakwestionować opozycję w odpowiedzi na nasze apele; co gorsza, zachęcali nawet do nowego obrotu wydarzeń. Ci, którzy doszli do władzy, już w pierwszych wypowiedziach wyrażali swoje antyrosyjskie stanowisko;

Niemcy i inne kraje europejskie zamknęły oczy na te wydarzenia (tak samo zrobiły Stany Zjednoczone), twierdząc, że zmieniła się rzeczywistość. Oprócz tej skrajnie negatywnej polityki oskarżyli nas o łamanie wymyślonych przez siebie zasad i potępili swobodne wyrażanie woli ludu na Krymie jako aneksję. Wobec Rosji nałożono sankcje za niepowodzenie dyplomacji europejskiej w zmuszenie opozycji do honorowania porozumień osiągniętych z prezydentem Janukowyczem za pośrednictwem Niemiec, Francji i Polski. .

To wtedy wszystko się zaczęło. Ale nie staliśmy się konfrontacyjni; nie odwołaliśmy planowanego szczytu Rosja-UE. Mimo to w 2014 roku prezydent Putin wziął udział w obchodach lądowania aliantów w Normandii i otwarcia II Frontu. To tam strony koordynowały format normandzki, co doprowadziło do podpisania porozumień mińskich w lutym 2015 roku. Po raz kolejny pomyśleliśmy, że dokument zostanie uhonorowany. Ale podobnie jak w przypadku porozumienia z lutego 2014 roku, porozumienia mińskie nie są realizowane i godne ubolewania jest to, że Niemcy i Francja jako strony formatu normandzkiego starają się uzasadnić absolutnie destrukcyjne stanowisko Kijowa. Władimir Zełenski niejednokrotnie mówił, że nie chce realizować porozumień mińskich, ale że chce je zachować, bo tak długo, jak będą istnieć, będą obowiązywały sankcje wobec Rosji. Nasi niemieccy, francuscy i inni koledzy nigdy nie próbowali obalić tej logiki ani nawet komentować takich stwierdzeń. Zależy nam na normalnych stosunkach z Niemcami i współpracy z nimi w rozwiązywaniu kryzysów, które istnieją w naszej wspólnej przestrzeni, w naszym sąsiedztwie. Chcielibyśmy jednak, aby Niemcy były w stanie honorować umowy.

Doceniamy stanowisko Berlina w obliczu amerykańskich ataków na Nord Stream 2, które rozpoczęły się za prezydentury Donalda Trumpa. Prezydent Putin również o tym wspomniał. Ale zwrócił też uwagę, że Niemcy zrobiły to nie bez powodu, bo leży to w podstawowym interesie Niemiec. Nawiasem mówiąc, historia z Nord Stream 2 jeszcze się nie skończyła. Czytałem komentarze Antony’ego Blinkena, że ​​omawiają oni sposoby zachowania przez Ukrainę opłat za tranzyt gazu do UE. Mamy umowę tranzytową z Ukrainą do 2024 roku. Co będzie później, należy omówić, ale administracja USA już dyskutuje, co należy zrobić, aby uchronić Ukrainę przed krzywdą. Według Blinkena jednym z możliwych sposobów jest przedłużenie umowy tranzytowej „na wiele lat w przyszłość, ”, aby Ukraina nadal korzystała z opłat tranzytowych. Jeśli to nie zadziała, inną opcją jest zrekompensowanie opłat tranzytowych, które Kijów może stracić, co Europejczycy powinni zrobić.

Innymi słowy, stosunek Europejczyków do spraw, nad którymi współpracujemy, zostanie jeszcze wielokrotnie wystawiony na próbę. Mam wielką nadzieję, że naród niemiecki będzie kierował się swoimi interesami, tak jak to było zawsze w swojej historii. Jesteśmy zainteresowani jak największym wzmocnieniem naszego partnerstwa. Wiele osób twierdzi, że rosyjsko-niemieckie partnerstwo i zbliżenie zagrażają sojuszowi transatlantyckiemu. Ale to jest kwestia przyszłych okresów badań geopolitycznych”.

Jeden komentarz

  1. Ławrow powinno brzmieć Lawirow, sprytnie lawiruje między trudnymi i demaskującymi Rosję tematami. Rosja ustąpi tylko przed siłą, to taki kraj, łamią własne traktaty tak jak z Ukrainą czy Gruzją. Skrytobójstwa, trucizna, kłamstwa, szantaż i armia, oto narzędzia rosyjskiej polityki zagranicznej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *