W Polsce, szczególnie w tzw. „ wolnej blogosferze” dominuje emocjonalne i naiwne patrzenie na geopolitykę. Większość blogerów robi to z niewiedzy, ale niektórzy być może, a są tacy, że na pewno ( gdyż to prawdziwi „zawodowcy”) – z poleceń protektorów z zachodu i wschodu usiłują przedstawiać świat oderwany od brutalnych realiów. Te zaś określane są głównie przez pieniądz i niekończącą się namiętność do sprawowania władzy.

Nie dziwią mnie zatem reakcje po pierwszej części artykułu dotyczącego „ wyjścia” Amerykanów z Afganistanu. Przyznam się, że do tej pory najbardziej zaskoczył mnie A.Szubert ( Opolczyk), który uznał mój pierwszy tekst za, cyt.: „próbę ratowania „ honoru” bandyckiego usraela” ( https://opolczykpl.wordpress.com/2021/08/26/afganistan-planowe-wycofanie-sie-czy-kleska-usraela/)?

Każdy oczywiście ma prawo do własnych poglądów, ale nie znaczy to, że jest tyle prawd ilu ludzi. Nie roszcząc sobie właściwości do odkrywania jedynej prawdy, pozwolę sobie jednak kontynuować rozważania na temat „ wyjścia” Amerykanów, a zainteresowanym, także oponentom, radzę wstrzymać się z pospiesznymi ocenami.

To, że Amerykanie wyszli nagle i „ komfortowo”, to jedno, ale to, że nagle zapadła się jakby pod ziemię ponad 200 tys. armia rządowa, znacznie lepiej uzbrojona niż Talibowie, to druga sprawa. Zapewne ci, którzy ją zbudowali i wyposażyli, czyli Amerykanie, wydali takie polecenia dowódcom sił rządowym, a całość operacji Amerykanie uzgodnili „ kupiecko”( bo zapewne nie dżentelmeńsko) z dowództwem Talibów przebywającym w Katarze.

Pozostaje pytanie na czym polega deal ? Zaczynajmy zatem.

Nie jest tajemnicą, że Afganistan od dziesiątków lat jest jednym z największych terenów produkcji haszyszu w oparciu o powstałą tam, na obszarze zachodnich Himalajów i w Hindukuszu – naturalnie, ale także wskutek pracy ludzkiej- specjalną odmianę konopi – indica lub afghanica. Modne w latach ’60 i ’70 podróże headów czy hipisów do krajów południowej Azji (tzw. hippie trail), które miały na celu poznanie innych kultur, obyczajów i wierzeń, za częsty przystanek obierały sobie właśnie rejony Hindukuszu ( nocując latem 1977 w roku, w tanim hotelu/motelu w Mezar- i-Szarif, jako przystanku w podróży do Kabulu, byłem bacznym obserwatorem i jednym z niewielu młodych turystów, którzy nie palili haszyszu – dostarczanego przez małych chłopców afgańskich, setkom młodzieży wylegującej się na leżakach i szukającej narkotycznych wizji finansowanych im przez, świadomych bądź nie, ich rodziców z biur w NY, Londynu, Berlina, Paryża, Rzymu itd.). Gdy podróżnicy powracali do swoich rodzinnych krajów (USA, Kanady i krajów europejskich), często przemycali przez granicę hasz, a także nasiona Afghan Kusha, który wkrótce rozpowszechnił się w uprawie i hodowli.

Już w okresie obecności wojsk rosyjskich, haszysz stał się towarem handlowym na skalę międzynarodową, a w okresie obecności wojsk amerykańskich powstał olbrzymi przemysł produkcji haszyszu i heroiny- za którym to, a następnie za globalnym handlem stały ( i zapewne ciągle stoją) służby amerykańskie i wielki kapitał. Haszysz i heroina za pośrednictwem wojskowych baz amerykańskich i centrów hurtowych ( m.in. w Kosowie, ale zapewne także w „ bazach wojskowych sojuszniczych krajów NATO”) wchodziły do obrotu międzynarodowego, generując miliardowe obroty i zyski w szarej strefie. Pozwala to m.in. rozumieć, że wojskowe lobby w USA było zainteresowane trwaniem konfliktu w Afganistanie nie tylko z powodu generowania obrotów w przemyśle zbrojeniowym, ale także dla generowania wielomiliardowych dochodów z handlu narkotykami. Przytaczam dane sprzed 10 lat, ale jakże aktualne: „Afganistan jest największym na świecie producentem opium. Pola makowe w ubiegłym roku ( chodzi o 2010- P.Z.) zajmowały 123 tysiące hektarów i były w stanie wyprodukować 7000 ton opium rocznie, z czego może powstać 1000 ton heroiny. Zaspokaja to ponad 90% światowego rynku. Ogólnoświatowe dochody pochodzące z handlu afgańską heroiną i opium sięgają 88 miliardów dolarów rocznie. Wartość sprzedaży hurtowej poza granice kraju i wewnętrznego rynku Afgańskiego wynosi 4 miliardy dolarów. Z tego jedynie od 2 do 12 % (nikt nie jest w stanie tego dokładnie zmierzyć) trafia w ręce radykalnych islamistów (…) Nikomu nie opłaca się zrezygnować z produkcji opium. Czerpiący korzyści watażkowie zbudowali na handlu narkotykiem i bronią lokalne strefy wpływów. Przekupny rząd nie przykłada starań do zaprzestania procederu. Dla Talibów jest to praktycznie jedyna źródło dochodu. Dla zwykłego Afgańczyka natomiast, opium jest albo przekleństwem, albo jedyną deską ratunku przed głodem i bólem wojny.

Trzydziestoletnia wojna w Afganistanie zachwiała równowagę społeczną, tożsamość i narodowa pamięć. Na ich miejsce powstały nowe jakości i nowe układy społeczne, które są niezdrowe, ale na dzień dzisiejszy jedyne z możliwych.” , cyt. za: „Urodzeni w czasie wojny. O tym jak opium staje się najważniejsze” « BliskiWschód.pl (bliskiwschod.pl) .

W kontekście powyższego warto przytoczyć ważny „epizod” z XIX wiecznej historii: „ Niezaprzeczalnie w XIX w. Wielka Brytania była przemysłowo najbardziej rozwiniętym krajem świata, jednocześnie będącym imperium kolonialnym. Co za tym idzie, prowadziła globalną politykę. Jeden z jej przejawów stanowił rozwinięty handel z Chinami. Głównym towarem wymiany gospodarczej nie była jednak herbata, czy jedwab, ale opium. Eksport opium do Chin angielskim kupcom przynosił ogromne fortuny. Liczebność Anglii w połowie XIX w. wynosiła ok. 15 milionów, zatem 2 miliony uzależnionych od opium Chińczyków stanowiło gigantyczny rynek zbytu dla tej substancji.

Za produkcję większości wysyłanego do Chin opium odpowiedzialna była Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska, będąca korporacją zrzeszającą angielskich inwestorów. Swoje interesy w Chinach kompania realizowała już od pierwszej połowy XVII w., w Kantonie miała swoją faktorię, do której trafiało większość opium. Jego produkcja odbywała się w Indiach, skąd skrzynie z opium trafiały do Chin. Różnica między kosztem produkcji, a kosztem sprzedaży była znacząca. Jednak produkty Kompanii oficjalnie były sprzedawane przez kupców brytyjskich. Interes w opiumowym biznesie miał zatem: rząd brytyjski, Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska oraz brytyjscy kupcy, a nad wszystkimi opiekę roztaczała potężna flota brytyjska” ( cyt. za: https://historia.org.pl/2019/09/24/pierwsza-wojna-opiumowa-jak-brytyjczycy-wywolali-wojne-by-dalej-narkotyzowac-chiny/).

Aby jednak wyciągnąć wnioski z historii warto wiedzieć, kto krył się za tzw. Kompanią Wschodnio-indyjską. Była to spółka działająca za wiedzą i pod kuratelą korony brytyjskiej, a jej głównymi „ widocznymi” udziałowcami były finansowe, oligarchiczne, rodziny brytyjskie, wywodzące się z żydowskich rodzin finansowych, które na przełomie XVI/XVII wieku przeniosły się z Amsterdamu do Londynu oraz rodzime, lordowskie rodziny angielskie (tytuły arystokratyczne i kapitał części z nich pochodził z rozboju- tzw. grodzenia ziemi w Anglii i piractwa oraz handlu niewolnikami ), a niektóre z nich związane były starymi korzeniami pochodzenia z grabieżcami i lichwiarzami z czasów imperium rzymskiego oraz religijno-bankowej mafii z siedzibą w Wenecji i Watykanie. Angielska rodzina królewska, a zatem i imperium brytyjskie od wieków związana jest biznesem narkotykowym i tajnymi operacjami zbrojnymi w różnych regionach świata, m.in. w Afganistanie.

Współczesne Stany Zjednoczone zrośnięte są, w najważniejszych strukturach władzy i elit gospodarczych, z Imperium Brytyjskim oraz z kapitałem i politycznymi wpływami żydowskich rodzin oligarchicznych, wywodzących się ze średniowiecznej Hiszpanii, Portugalii i Włoch, które następnie przeniosły się przez Amsterdam ( głównie XVI wiek) do Londynu ( od połowy XVII w do połowy XVIII w.), i które na przełomie XVIII i XIX wieku i na przełomie XIX/XX wieku uzupełnione zostały przez lichwiarski kapitał żydowski – głównie z krajów obszaru niemieckiego. W bezpośrednich związkach rodzinno-kapitałowych z tymi „ elitami” pozostawał także stary kapitał żydowski z obszarów Lewantu, który nie rzadko miał swoje korzenie jeszcze w okresie narodzin diaspory żydowskiej za czasów tzw. „ niewoli babilońskiej”.

( Patrz: https://wiernipolsce1.wordpress.com/2021/05/21/finansowe-dynastie-architekci-globalizmu/

Cdn.

PZ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *