W 1989 r. rodziła się III RP. Moment ten przedstawiany jest masom jako coś wyjątkowego, jako narodziny ponownie suwerennego i demokratycznego państwa. Jest to jednak próba mitologizacji i ukrywania prawdziwego charakteru państwa, którego korzenie sięgają głębokiego PRL-u.

Ojcami założycielami III RP byli uwłaszczający się towarzysze znad peerelowskiego koryta oraz tacy jak Michnik, Kuroń, czy Mazowiecki, próbujący kreować się na wielkich polskich patriotów a tak naprawdę będący dawnymi towarzyszami chcącymi mieć wpływ na ośrodek władzy. Państwo polskie zostało przedstawiane Polakom po ’89 jako kraj suwerenny i demokratyczny z systemem parlamentarno-gabinetowym, bazującym na trójpodziale władzy i systemie partyjnym opartym na masowych partiach politycznych. Kiedy przyjrzymy się bliżej, możemy stwierdzić, że społeczeństwo jest celowo oszukiwane przez oficjalną propagandę, która maskuje prawdziwy koteryjno – wasalny system władzy, działający w interesie obcych ośrodków władzy. Trójpodział władzy bazuje na niezależnej od siebie władzy sądowniczej, ustawodawczej i wykonawczej. Zatem, czy rzeczywiście taki trójpodział władzy istnieje w naszej Rzeczypospolitej? Ponownie zachęcam sięgnąć do książeczki pt. „Konstytucja RP”.
„Art. 103. Konst. P.1
Zakaz łączenia mandatu posła z funkcjami
Mandatu posła nie można łączyć z funkcją Prezesa Narodowego Banku Polskiego, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka i ich zastępców, członka Rady Polityki Pieniężnej, członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ambasadora oraz z zatrudnieniem w Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu, Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej lub z zatrudnieniem w administracji rządowej. Zakaz ten nie dotyczy członków Rady Ministrów i sekretarzy stanu w administracji rządowej.”
Zapis ten jest spuścizną okrągłego stołu zmierzający do rozmywania się odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Przytoczmy jeszcze raz; „Zakaz ten nie dotyczy członków Rady Ministrów i sekretarzy stanu w administracji rządowej.”
Jedno krótkie zdanie a tyle nam mówi. Jest to obalenie tezy o trójpodziale władzy. Jeden zapis łączy władzę ustawodawczą z władzą wykonawczą. Skutkiem tego jest, to co obserwujemy wielokrotnie w polskim parlamencie. Sejm jest tylko maszynką do głosowania nad rządowymi projektami ustaw tworzonymi w zaciszach rządowych gabinetów, często pod dyktando lobbystów a być może i innych ośrodków władzy. Rzeczywisty podział władzy na ustawodawczą i wykonawczą zmusiłby partie do budowy przyszłych kadr ministerialnych, niezwiązanych z mandatami poselskimi, które byłyby prezentowane w trakcie kampanii wyborczych, co pozwoliłoby wyborcom dostrzec kompetencje, bądź dyletanctwo przyszłego gabinetu. Realny podział władzy uniemożliwiałby w większym stopniu procedowanie ustaw z przedłożenia rządowego, a z drugiej strony nakładałby większą odpowiedzialność oraz wymuszałby kompetencje na parlamentarzystach.”

autor – Piotr Żurek

obrazek – democracyok.org

Dzięki Waszej pomocy i Waszemu wsparciu wolne media mogą funkcjonować.
Proszę wesprzyj naszą walkę o wolność słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *