W Kościele Zachodnim problemowi lichwy poświęcano nawet więcej uwagi, niż we Wschodnim

„Bo Pan, Bóg twój, pobłogosławił ci tak, jak ci to powiedział. Będziesz pożyczał wielu narodom, a sam od nikogo nie będziesz pożyczał; będziesz panował nad wielu narodami, a one nad tobą nie zapanują.”(Pwt. 15: 6)Najlepiej różnicę między tym, co Kościół Zachodni głosił, i tym, co praktykowano w realnym życiu chrześcijańskiej Europy, widać na przykładzie lichwy.Z kościelnym zakazem uprawiania lichwy szczególnie kontrastowała finansowo-lichwiarska działalność Zakonu TemplariuszyBankierzy aktywnie kredytowali papieża i jego otoczenie, a tron rzymski „dawał alibi” bankieromKażde zwycięstwo lichwy można i należy interpretować jedynie jako przejaw politycznej, społecznej, moralnej, a ostatecznie duchowej słabości ludzi, którzy nie podołali oprzeć się pokusom złotego cielca.

Katolicyzm: przeciwstawienie się „duchowi kapitalizmu”

Nieprawdą jest, że duchowe podstawy kapitalizmu tkwią jedynie w judaizmie i protestantyzmie. Jednak taki jest dzisiaj powszechnie przyjęty punk widzenia tych, którzy badają kapitalizm jako zjawisko duchowo-religijne. Zapominają oni o katolicyzmie, który też wniósł swój wkład: – po pierwsze, przygotował w Średniowieczu glebę dla kapitalizmu w krajach europejskich; – po drugie, już w czasach współczesnych i najnowszych wniósł swój wkład w kształtowanie niektórych cech kapitalizmu, szczególnie w tych krajach, gdzie katolicyzm pozostał religią główną. W ciągu wielu wieków (jeszcze przed rokiem 1054, kiedy to jeden Kościół Chrześcijański podzielił się formalnie na Kościół Zachodni – Katolicki i Wschodni – Prawosławny) Kościół Zachodni zajmował autonomiczne, niezależne stanowisko, rozwijając swoją własną teologię i etykę gospodarowania. Problemy życia gospodarczego dosyć szczegółowo były badane w szkole kanonistów1; najbardziej znanym wczesnym przedstawicielem tej szkoły był Święty Augustyn (354-430). Jego poglądy na stosunki gospodarcze oparte były na nauce o bogactwie, biedzie, pracy i dobroczynności Świętych Ojców wczesnego chrześcijaństwa, oraz pracach filozofów antycznych (przede wszystkim Arystotelesa). Niektóre aspekty ich nauki Augustyn poddał dosyć szczegółowej analizie scholastycznej. Jednoznacznie za grzeszne uważane było pobieranie procentu od pożyczki (lichwiarstwo), i w tej sprawie jego stanowisko całkowicie było zgodne ze stanowiskiem jego chrześcijańskich i antycznych poprzedników, oraz żyjących i tworzących w tym czasie wielkich nauczycieli Kościoła Wschodniego – Jana Złotoustego i Bazylego Wielkiego. Tak samo za grzeszny, według Augustyna, uważany był zysk od wielkich operacji handlowych. Niedopuszczalność procentu i zysku handlowego tłumaczono tym, że ich otrzymanie nie było związane z pracą wykonywaną osobiście, jednocześnie często stawały się one celem samym w sobie. Wprowadzono pojęcie ceny „sprawiedliwej”, która powstawała w wyniku uczciwego handlu na podstawie swobodnego objawienia woli obu stron transakcji. Idealnie „sprawiedliwą” była taka cena, przy której żadna ze stron nie uzyskiwała przewagi (wymiana ekwiwalentna). W przypadku ceny „sprawiedliwej” koszty pracy i materiału kupca powinny być włączone w cenę towaru, a zysk handlowy powinien wynosić zero. Tezy św. Augustyna, w istocie, poprzedzały powstałą w XVII wieku teorię wartości opartej na pracy (w ramach „klasycznej” ekonomii politycznej)2. Uważał on, że źródłem bogactwa jest jedynie praca. Dlatego dobra materialne powinny należeć do tych, którzy je tworzą przez swoją pracę. Bogactwo gromadzone bez pracy (dzięki lichwiarskiemu procentowi lub zyskowi handlowemu) nazywał on bogactwem „sztucznym” lub grzesznym. Rozwijając naukę o pracy, Augustyn uważał, że każda praca jest dla społeczeństwa ważna, pracę umysłową i fizyczną należy cenić tak samo. Dystrybucja dóbr materialnych „w zależności od pracy” powinna zapobiegać wielkiemu zróżnicowaniu socjalno-majątkowemu ludzi w społeczeństwie. Pieniądze są przedmiotem sztucznym, który należy wykorzystywać jedynie jako środek ułatwiający wymianę towarową, nie powinny być one gromadzone i nie powinny przekształcać się w bogactwo „sztuczne”. Gromadzenie pieniędzy stwarza pokusę dla zajęcia się lichwiarstwem. Jeszcze raz podkreślamy, że poglądy ekonomiczne św. Augustyna całkowicie zgadzały się z poglądami Świętych Ojców Kościoła Wschodniego, różniąc się od nich w pewnych sprawach nawet większą surowością (w szczególności dotyczy to problemu zysku handlowego). W ciągu wielu wieków w Kościele Zachodnim głoszono by nie być zachłannym i zajmować się dobroczynnością, potępiano bogactwo i chwalono ubóstwo, nie pochwalano własności prywatnej i zalecano własność wspólną (kolektywną), potępiano (a nawet karano) lichę i wielki handel (hurtowy). Znaczący wkład w doktrynę ekonomiczną Kościoła Zachodniego wniosły „Dekrety”bolońskiego mnicha Gracjana (napisane w latach 1139-1142), które przez kilka stuleci (do połowy XVI wieku) służyły w Europie Zachodniej do nauki prawa kanonicznego. W „Dekretach” jest powiedziane, że podział dóbr na „moje” i „cudze” oznacza ustalenie tak zwanego „prawa pozytywnego” (czyli norm życia upadłej ludzkości). Natomiast wspólnota majątkowa jest normą tak zwanego „prawa naturalnego” (odpowiadającego pierwiastkowi bezgrzesznemu, którym obdarował człowieka Bóg). Jasnym jest, że Kościół Katolicki uważał drugą formę własności za chrześcijański ideał, wzywając swoich członków do jej zrealizowania. Najbardziej konsekwentnie normy prawa „naturalnego” wdrażano i wypełniano w klasztorach. Założyciel zakonów na Zachodzie Św. Benedykt z Nursji (um. 512 r.) zabronił swoim mnichom używać słowa „moje” i kazał zawsze mówić „nasze”. W różnych zakonach (Dominikanie, Augustianie, Cystersi, Franciszkanie itd.) głoszono wspólnotę majątkową, zabraniano całkowicie (lub częściowo) posiadać własność osobistą, zobowiązywano do pracy fizycznej, ascetyzmu itd. Grzechy Kościoła Zachodniego Zarówno w dziedzinie teologii, jak i w sferze polityki kościelnej Kościół Katolicki po oddzieleniu się od Kościoła Prawosławnego3 poszedł drogą drobnych (na pierwszy rzut oka, nie bardzo widocznych) reform, ustępstw, pobłażań, które przygotowały warunki dla Reformacji. Jakie były przyczyny tych ustępstw i pobłażań? Po pierwsze, wymagania realnego życia: kapitalizm w sposób jawny pojawił się i umacniał swoje pozycje w Europie – na przykład, w południowych Włoszech pojawiły się kapitalistyczne miasta-państwa. Po drugie, Kościół Katolicki był zmuszony zajmować się gospodarką (szczególnie dotyczyło to wielkich klasztorów), zbyt sztywne ograniczenia i zakazy nie pozwalały samemu Kościołowi prowadzić działalności gospodarczej. Dotyczyło to przede wszystkim zakazów (lub ograniczeń) na własność prywatną, dochodów od arendy ziemi i innego majątku, wykorzystania pracy najemnej, dawania i zwracania kredytów. Po trzecie, tron papieski dążył do wzmocnienia swoich politycznych wpływów na królów i książąt. Do tego celu potrzebne były pieniądze, niemałe pieniądze. Poprzez prowadzenie zwykłej gospodarki klasztornej takich pieniędzy zarobić nie było można.1,2 Duże pieniądze tym bardziej wymagały zlikwidowania kościelnych ograniczeń (lub przymknięcia oczu na naruszanie tych ograniczeń). Wielkie pieniądze Kościół mógł otrzymać (i otrzymywał), wykorzystując przede wszystkim dwa środki: lichwę i handel odpustami. Najlepiej różnicę między tym, co Kościół Zachodni głosił, i tym, co praktykowano w realnym życiu chrześcijańskiej Europy, widać na przykładzie lichwy. Oficjalne stanowisko Kościoła w stosunku do lichwy było jak najbardziej nieprzejednane, sztywne i czasami nawet okrutne. Pomimo różnic dogmatycznych między Kościołem Zachodnim i Wschodnim, jeśli chodzi o lichwę – zasadniczych różnic pomiędzy nimi nie było. Kościół, zarówno Zachodni, jak i Wschodni, przestrzegał postanowień Soborów Powszechnych. Sobór pierwszy (nicejski) w roku 325 zabronił osobom duchownym zajmować się lichwą. Później zakaz ten rozciągnięto też na świeckich. W Kościele Zachodnim problemowi lichwy poświęcano nawet więcej uwagi, niż we Wschodnim. Tam lichwa przyrównywana był do grzechu sodomii. Na Zachodzie jeszcze we wczesnym Średniowieczu pojawiła się fraza: „pecunia pecuniam non parit” – pieniądze nie rodzą pieniędzy”. Scholastycy katoliccy wyjaśniali: otrzymywanie procentów, naliczanych w zależności od okresu kredytowania, jest w rzeczywistości „handlowaniem czasem”, a czas należy tylko do Boga, tak więc, lichwa to zamach na Prawa Boskie. Lichwiarz grzeszy ciągle, ponieważ nawet w czasie snu procenty mu rosną. W roku 1139 Sobór Laterański Drugi postanowił: „Kto pobiera procenty, powinien być odłączony od Kościoła, i przyjęty może być z powrotem jedynie po wykazaniu wielkiej skruchy i z wielką ostrożnością. Pobierających procenty nie można chować według chrześcijańskiego zwyczaju”. W roku 1179 papież Aleksander III zabronił pobierania procentów pod groźbą niedopuszczenia do komunii. W roku 1274 papież Grzegorz X wprowadził gorszą karę – wygnanie z państwa. W roku 1311 papież Klemens V wprowadził karę zupełnego odłączenia od Kościoła. Jednocześnie równolegle zachodziły inne procesy. Wyprawy krzyżowe, rozpoczęte w roku 1095, pozwoliły na wzbogacenie się przywództwa kościelnego kosztem zdobyczy krzyżowców. Z tego punktu widzenia szczególnie znacząca jest Czwarta Wyprawa Krzyżowa, której apogeum było ograbienie Konstantynopola (stolicy Bizancjum) w roku 1204. Według różnych ocen, wartość zdobyczy krzyżowców wynosiła od 1 do 2 mln srebrnych marek, co przekraczała ówczesny roczny dochód wszystkich państw europejskich. Gwałtowny wzrost dochodów hierarchii kościelnej doprowadził do tego, że Kościół miał teraz możliwość dawania pożyczek na procent. Należy też pamiętać, że takie dochody przyzwyczaiły duchowieństwo do wysokiego poziomu konsumpcji (mówiąc prościej – do wykwintnego życia); dlatego w tych wypadkach, gdy dochody zmniejszały się, starało się ono kompensować te spadki za pomocą zaciąganych pożyczek. Z kościelnym zakazem uprawiania lichwy szczególnie kontrastowała finansowo-lichwiarska działalność Zakonu Templariuszy. Charakterystyczne, że początkowo zakon ten nazywał się „Zakonem Ubogich Rycerzy” (rok 1119). Po uzyskaniu błogosławieństwa papieskiego i zwolnieniu z podatków w roku 1128 rycerze zakonu zaczęli nazywać się Templariuszami („Rycerzami Świątyni”4). Historycy twierdzą, że rycerze tego zakonu krótko byli ubodzy. Jednym ze źródeł ich bogactwa były zdobycze, uzyskane w wyniku ograbienia Konstantynopola w oku 1204 (nawiasem mówiąc, ponownie Templariuszom udało się ograbić to miasto w roku 1306). Innym źródłem dochodów były dobrowolne ofiary. Na przekład, Alfons Wojownik, król Nawarry i Aragonii, zapisał w testamencie Templariuszom część swoich posiadłości. Ponadto, rycerze, którzy szli na wyprawy krzyżowe, przekazywali swój majątek w opiekę Templariuszom. Jednak z powrotem odbierał majątek tylko jeden z dziesięciu, inni pozostawali w Ziemi Świętej, a jeszcze inni wstępowali do zakonu Templariuszy (i ich majątek, zgodnie z zasadą, przechodził na własność całego zakonu). Zakon miał sieć siedzib (komandorii) po całej Europie (ogółem ponad 9000). Było też kilka siedzib sztabów, które nazywano „templi”. Dwa podstawowe sztaby znajdowały się w Londynie i Paryżu. Templariusze prowadzili różne operacje finansowe: dokonywali przeliczeń, wymieniali walutę, przekazywali środki, brali w opiekę majątki, przechowywali depozyty itd. Jednak głównym ich zajęciem były operacje kredytowe. Kredyty dawano zarówno producentom rolnym, jak i (przede wszystkim) książętom i nawet monarchom. W porównaniu z lichwiarzami żydowskimi Templariusze byli bardziej konkurencyjni. Dawali oni kredyty „solidnym pożyczkobiorcom” na 10 procent na rok. Żydowscy lichwiarze obsługiwali przede wszystkim drobnych klientów, i cena ich kredytów wynosiła około 40%. Jak wiadomo, Zakon Templariuszy został rozwiązany na początku XIV wieku przez króla Francji Filipa IV Pięknego, w czym pomógł mu papież Klemens V. Udało się zabrać Templariuszom ponad 1 mln pełnych liwrów (dla porównania budowa jednego średniej wielkości zamku rycerskiego kosztowała wtedy 1000-2000 liwrów). Jednak, znaczną część środków zakonu przed jego rozwiązaniem wywieziono poza granice Francji. W średniowiecznej Europie lichwą zajmowali się nie tylko Templariusze, lecz i wiele innych osób, które formalnie należały do Kościoła Katolickiego. Chodzi przede wszystkim o lichwiarzy, których kantory znajdowały się w takich częściach Włoch, jak Lombardia, Wenecja i Genua. Niektórzy historycy uważają, że średniowieczni włoscy bankierzy byli potomkami tych lichwiarzy, którzy działali w tych miejscach jeszcze w epoce Cesarstwa Rzymskiego i należeli do „latynów”. W starożytnym Rzymie lichwą zajmowali się nie obywatele rzymscy, lecz „latynowie”, których prawa i obowiązki były ograniczone. W szczególności nie dotyczyło ich rzymskie prawo o zakazie lichwy5. Już w XIII wieku banki były w każdym większym mieście włoskim. „Do roku 1250 w każdym większym mieście włoskim był co najmniej tuzin firm bankowych i handlowych; w samej Florencji było ich 80”6. Kapitały, potrzebne do prowadzenia lichwy, przedsiębiorcy zarabiali na handlu międzynarodowym. Mówiąc o średniowiecznej Wenecji, A. Wadżra podkreśla, że pierwotny kapitał jej kupcy zdołali zgromadzić dzięki swojemu unikalnemu położeniu między Bizancjum i Zachodnim Cesarstwem Rzymskim: „Lawirując politycznie między Bizancjum i Zachodnim Cesarstwem Rzymskim, Wenecja zdołała poddać swojej kontroli główne ówczesne strumienie towarowe i pieniężne”7.Wielu włoskich kupców stało się bankierami, nie rezygnując jednak z handlu8. Między bankierami włoskimi i tronem papieskim ułożyły się bardzo rzeczowe „twórcze” stosunki. Bankierzy aktywnie kredytowali papieża i jego otoczenie, a tron rzymski „dawał alibi” bankierom. Przede wszystkim przymykał oczy na naruszanie przez nich zakazów uprawiania lichwy. Z czasem bankierzy zaczęli kredytować duchowieństwo w całej Europie, a tron rzymski wykorzystywał swoje „możliwości administracyjne’, zmuszając swoich podwładnych, aby całkowicie wywiązywali się ze swoich zobowiązań w stosunku do bankierów. Naciskał też na dłużników świeckich, grożąc im ekskomuniką (odłączeniem od Kościoła) w przypadku niewypełnienia zobowiązań w stosunku do kredytorów. Wśród bankierów, kredytujących tron, szczególnie wyróżniały się domy florenckie Mozzi, Bardi i Peruzzi. Jednak w roku 1345 nastąpiło tam bankructwo, którego skutki odczuwano daleko poza granicami Włoch. W rzeczywistości, był to pierwszy światowy kryzys bankowo-finansowy. Warto zauważyć, że wybuchł on w katolickiej Europie na długo przed Reformacją i pojawieniem się protestantyzmu z jego „duchem kapitalizmu”. Król angielski Edward III bardzo się zadłużył u bankierów florenckich, gdyż musiał ponosić wielkie wydatki na wojnę ze Szkocją (faktycznie od tego zaczęła się tak zwana „Wojna Stuletnia”). Edward III wojnę przegrał i musiał płacić kontrybucje, na które zaciągał pożyczki u bankierów włoskich. Kryzys powstał w wyniku tego, że w roku 1340 król odmówił płacenia długu bankierom florenckim. Najpierw upadły domy bankierskie Bardi i Peruzzi, a następnie zbankrutowało jeszcze 30 związanych z nimi kompanii. Kryzys rozprzestrzenił się na całą Europę. Nie był to jedynie kryzys bankowy. „Bankructwa” ogłosiły: kuria rzymska, Królestwo Neapolu, Cypr i inne państwa i królestwa. Po tym kryzysie miejsce zbankrutowanych kredytorów tronu papieskiego zajęli: znany dom bankierski Cosimo Medici z Florencji oraz dom bankierski Francesco Datini z Prato. Mówiąc o działalności banków w średniowiecznej Europie, nie można zapominać, że banki obok operacji aktywnych (kredytowanie) zaczęły coraz bardziej rozwijać operacje pasywne – zbierały środki na kontach depozytowych9. Właścicielom takich kont wypłacano procenty. To dodatkowo psuło chrześcijan, kształtując u nich świadomość burżuja-rentiera, który, na podobieństwo lichwiarza, nie chciał pracować i żył z procentów. Mówiąc językiem współczesnym, włoskie miasta-państwa były w średniowiecznej katolickiej Europie swoistymi „rajami podatkowymi” (offshore), nie tylko w sensie finansowo-ekonomicznym (specjalny system podatków itd.), lecz i religijno-duchowym. Były to „wysepki” Europy, gdzie normy etyki gospodarczej katolicyzmu nie działały lub działały w bardzo ograniczonym zakresie. Tak naprawdę, były to już „wysepki kapitalizmu”, które w różny sposób zarażały „duchem kapitalizmu” całą katolicką Europę. Znany niemiecki historyk, twórca geopolityki Carl Schmitt pisał o politycznej, ekonomicznej i duchowo-religijnej unikalności Wenecji (na tle średniowiecznej Europy): „Przez prawie pół tysiąclecia republika Wenecji uważana była za symbol panowania na morzu i bogactwa, pochodzącego z handlu morskiego. Osiągnęła ona wspaniałe wyniki w dziedzinie wielkiej polityki, nazywano ją „najbardziej niezwykłym tworem w historii gospodarki wszechczasów”. Wszystko to w Anglii w wiekach XVIII-XX, czym zachwycali się fanatyczni anglomanie, wcześniej było już przyczyną zachwycania się Wenecją: ogromne bogactwa; przodowanie w sztuce dyplomacji…; tolerancja w stosunku do poglądów religijnych i filozoficznych; bezpieczna przystań dla idei wolnościowych i emigracji politycznej”10. Włoskie miasta-państwa z ich „duchem kapitalizmu” dały impuls do powstania Odrodzenia, które przejawiało się zarówno w sztuce, jak i w filozofii. Odrodzenie, zgodnie ze wszystkimi podręcznikami i słownikami, jest systemem świeckich poglądów humanistycznych na świat opartym na powrocie do kultury i filozofii świata antycznego. Można z tego wywnioskować, że było to odrodzenie antycznego pogaństwa i odejście od chrześcijaństwa. Odrodzenie (Renesans) wniosło niemały wkład w przygotowanie warunków dla Reformacji. Jak precyzyjnie zauważył O. Spengler: „Lutra można wyjaśnić tylko Renesansem…”11. Trudno przecenić demoralizujący wpływ lichwiarstwa na świadomość chrześcijańską średniowiecznego Europejczyka. Oto co na ten temat pisze badaczka katolicyzmu O.N. Czetwierikowa: „W ten sposób, mocno związawszy się z lichwiarzami, kuria rzymska stała się w istocie uosobieniem i zakładniczką transakcji komercyjnych, w interesach których naruszane było prawo i moralność. Przy oficjalnym zakazie jego pobierania, procent przekształcił się w główny trzon całego systemu finansowego katolicyzmu. Ten podwójny standard w fatalny sposób odbił się nie tylko na rozwoju gospodarki, lecz, przede wszystkim, na świadomości człowieka Zachodu. W warunkach zupełnej sprzeczności między zasadami i praktyką następowało rozdwojenie świadomości społecznej, i w tym wypadku poszanowanie norm moralnych miało charakter jedynie formalny”12. Zresztą, lichwa nie była jedynym grzechem, który w Średniowieczu popełniali półlegalnie (lub półjawnie) katolicy – zarówno świeccy, jak i należący do hierarchii kościelnej. Ci ostatni uprawiali aktywnie tak zwaną „symonię”, czyli handel urzędami kościelnymi. Jeden z biskupów Flers w następujący sposób opisał mechanizm wzbogacania się hierarchii kościelnej za pomocą symonii: „Abym mógł uzyskać tytuł biskupa, arcybiskup kazał mi dać 100 złotych su, gdybym mu ich nie dał, nie byłbym biskupem… Dałem złoto, otrzymałem biskupstwo i, jeśli nie umrę, to wkrótce zrekompensuję sobie swoje pieniądze. Wyświęcam księży i diakonów w zamian za złoto… W Kościele, będącym własnością samego Pana Boga, nie ma prawie niczego, czego by nie dawano za pieniądze: biskupstwo, kapłaństwo, diakonat, pośledniejsze stanowiska… chrzty13. Duch chciwości, zachłanności i przekupstwa przeniknął i mocno się usadowił wewnątrz kościelnych murów w Europie Zachodniej. Oczywiście, przypadki, podobne do tego, który opisał biskup Flers, nie były pojedyncze, lecz masowe. Przyczyniały się one do rozpowszechnienia tego ducha w całym społeczeństwie zachodnioeuropejskim. Jednocześnie podrywały one zaufanie do Kościoła Katolickiego, wywoływały niezadowolenie parafian i części niższego duchowieństwa. W katolicyzmie narastał kryzys, który zakończył się Reformacją. Św. Tomasz z Akwinu: zmiana ekonomicznych paradygmatów Kościoła Rozpatrywanie transformacji chrześcijaństwa zachodniego przekracza ramy naszej pracy, jest to temat dla historyków – przede wszystkim historyków Kościoła Chrześcijańskiego i ogólnie historyków religii. My zwrócimy uwagę jedynie na cztery ustępstwa (pod ustępstwami rozumiemy odejście od tradycyjnych zasad chrześcijaństwa), które miały najbardziej bezpośredni wpływ na stworzenie warunków dla powstania kapitalizmu. Żeby było wiadomo, na czym te ustępstwa polegają, przypominamy, że w historii chrześcijaństwa istniało kilka paradygmatów ekonomicznych. Najpierw przypomnimy, co oznacza słowo „paradygmat”. Paradygmat (grec. Paradigma– przykład, wzorzec): 1) pojęcie filozofii antycznej i średniowiecznej, charakteryzujące sferę idei wiecznych jako pierwowzór, wzór, zgodnie z którym bóg-demiurg tworzy prawdziwy świat; 2) we współczesnej filozofii nauki – system teoretycznych, metodologicznych i aksjologicznych zasad, przyjętych w charakterze wzorca rozwiązywania zadań naukowych i podzielanych przez wszystkich członków społeczności naukowej. W zastosowaniu do analizowanego przez nas przypadku pod paradygmatem rozumiane są niektóre kluczowe zasady etyki gospodarczej. Paradygmaty te mogą milcząco podzielać wszyscy członkowie Kościoła lub mogą być one ustalone na mocy decyzji instytucji kościelnych (na przykład, w postanowieniach soborów kościelnych). W paradygmatach gospodarczych odzwierciedlane są zasady chrześcijańskiego stosunku do takich przedmiotów, jak bogactwo i bieda, praca i stosunki pracy, formy własności, dobroczynność, pieniądze, lichwa, handel i ceny itd. W pracach N.W. Somina o chrześcijańskiej etyce gospodarczej rozróżniane są trzy podstawowe paradygmaty stosunku chrześcijaństwa do bogactwa i własności: Paradygmat Ojców Świętych Kościoła Paradygmat „umiarkowany” Paradygmat „protestancki” Pierwszy z nich zakłada odrzucenie bogactwa i własności prywatnej, własność jest wspólna w ramach gmin chrześcijańskich. Drugi dopuszcza bogactwo (pod warunkiem zachowania zasady sprawiedliwości społecznej). Trzeci uważa bogactwo za cel i ideał człowieka, własność prywatną uważa za jedyną dopuszczalną. Jeśli trzymać się takiej klasyfikacji, to w Kościele Zachodnim przed Tomaszem z Akwinu przeważał paradygmat własności Ojców Świętych Kościoła. Po Tomaszu, aż do Reformacji, dominowała doktryna umiarkowana. Po powstaniu protestantyzmu w jego łonie pojawił się „protestancki” paradygmat własności. W katolicyzmie, jak pokażemy poniżej, do XX wieku dominowała doktryna „umiarkowana”. Obecnie katolicyzm faktycznie przeszedł od doktryny „umiarkowanej” do „protestanckiej”. Wspomniane powyżej ustępstwa wyrażone zostały w pracach o etyce gospodarowania najbardziej znanego w tych czasach teologa katolickiego, św. Tomasza z Akwinu (1225-1274)(p.121, oraz jego naśladowców. Ustępstwo w rozumieniu bogactwa i biedy. Przed św. Tomaszem z Akwinu ideałem socjalnym Kościoła Zachodniego było ubóstwo, natomiast on nadał bogactwu i biedzie takim sam status (z tradycyjnym zastrzeżeniem, że bogactwo nie jest szkodliwe, jeśli do niego nie przywiążemy się sercem). Św. Tomasz w swoich pracach dużo uwagi poświęcił środkom gromadzenia bogactwa – poprzez zracjonalizowanie wszystkich stron życia. W rezultacie racjonalizm ten przyczyni ł się do kapitalistycznego światopoglądu Europejczyków. Szczególnej krytyce poddana została ludzka rozrzutność, propagowano ideę „gospodarki rozumnej”. Wśród grzechów podstawowych szczególnie wyróżniono grzech próżniactwa (ze wskazaniem, że bez żadnego pożytku tracone jest najważniejsze dobro człowieka, otrzymane od Boga – czas). Ustępstwo w problemie własności prywatnej. Przed św. Tomaszem z Akwinu chrześcijańskim ideałem socjalnym była wspólnota majątkowa (ideę tę zapoczątkował św. Jan Chryzostom i inni Święci Ojcowie pierwszych wieków chrześcijaństwa). Św. Tomasz formalnie nie odrzucając zasady „wspólnoty majątkowej”, nadał jej całkiem nowy sens: nie jest to własność wspólna (nierozdzielna i kolektywna), lecz wyodrębniona, czyli własność prywatna, jednocześnie powinna być ona mniej więcej równomiernie rozdzielona pośród wszystkich członków społeczeństwa. Św. Tomasz z Akwinu nie tylko dopuszcza własność prywatną , lecz uważa ją za pożądaną: „Człowiek może władać dobrami mając do nich prawo własności. Jest to konieczne dla życia ludzkiego z trzech przyczyn. Po pierwsze, każdy człowiek więcej troszczy się o to, co jest jego własnością, niż o to, co należy do wszystkich lub wielu; faktycznie, w tym drugim wypadku każdy unika wysiłku i pozostawia innym troskę o dobro wspólne. Po drugie, przy zarządzaniu dobrem jest więcej porządku, gdy troskę o każdą rzecz przekaże się jednemu człowiekowi, natomiast gdyby wszyscy zajmowali się wszystkim – nastąpiłby całkowity chaos. Po trzecie, pokój między ludźmi łatwiej zagwarantować, jeśli każdy zadowoli się tym, co ma; faktycznie, często można zaobserwować spory między tymi, którzy władają rzeczą wspólną w sposób niepodzielny”14. Ustępstwo w problemie procentów od pożyczek. Uznanie zysku kapitalistycznego. Spowodowane ono było koniecznością zalegalizowania działalności lichwiarskiej, którą Kościół Katolicki powszechnie praktykował i która ostatecznie wzmacniała jego władzę polityczną w Europie. Dokonano rozdziału operacji pożyczkowych na „sprawiedliwe” i „niesprawiedliwe”, „dozwolone” i „niedozwolone”. Za „niesprawiedliwe” i „niedozwolone” uznano operacje pożyczkowe na zakup towarów i innych dóbr dla użytku osobistego – kredyty konsumpcyjne. Takie pożyczki nie rozwijają gospodarki, wzmacniają pasożytniczych lichwiarzy, rujnują dłużników. Za „sprawiedliwe” i „dozwolone” uznano pożyczki, kosztem których pożyczkobiorcy mogliby zrealizować swoje projekty komercyjne i produkcyjne; kredytor otrzymuje prawo na część zysku z projektu; procent można też interpretować jako zapłatę za ryzyko możliwego utracenia pieniędzy. Uznając legalność niektórych operacji pożyczkowych na procent, św. Tomasz z Akwinu uznał jednocześnie legalność zysku z kapitału. Pożyczki „sprawiedliwe” sprzyjają rozwojowi gospodarki, pojawieniu się w społeczeństwie ludzi przedsiębiorczych i z inicjatywą (w przeciwieństwie do opieszałych, leniwych i próżnych lichwiarzy przeszłości). Ustępstwo w problemie o „sprawiedliwych” cenach. Przed św. Tomaszem z Akwinu za „sprawiedliwe” uważane były ceny, które pokrywały koszty produkcji i nie zapewniały sprzedawcy zysku handlowego (była to tak zwana cena naturalna”). Św. Tomasz rozszerzył pojęcie ceny „sprawiedliwej”: taką może też być cena, zapewniająca sprzedawcy „normalny” zysk handlowy (cena „legalna”, lub „normalna rynkowa”). Niedopuszczalną pozostawała jedynie cena, zapewniająca sprzedawcy zysk spekulacyjny (cena „spekulacyjna”). Etyka św. Tomasza miała na celu wychowanie Europy w oparciu o takie cechy ludzkie jak: rozwaga, pamięć, rozsądek, wynalazczość, przedsiębiorczość, rozwaga, zdolność przewidywania, ostrożność. Wszystko to, oczywiście, w wystarczająco „umiarkowanych dozach” i pod osłoną bardzo ostrożnych sformułowań. Wielu badaczy w sposób całkowicie uzasadniony zwraca uwagę na dualizm, sprzeczność, niekonsekwencję gospodarczej doktryny katolicyzmu. W rzeczywistości ta doktryna już wspierała rozwój kapitalizmu i ducha przedsiębiorczości, lecz jednocześnie jej autorzy (Św. Tomasz z Akwinu i jego następcy) stale podkreślali konieczność przestrzegania „norm etycznych”. Na przykład, krytykowano oszustwa w handlu, wspierano zasadę miłosierdzia i sprawiedliwości socjalnej itd. Pomimo tego, gospodarcza doktryna katolicyzmu pozwalała już w jakiejś części legalizować „duch kapitalizmu” w Europie jeszcze zanim na świecie pojawił się protestantyzm15. „Etyka katolicka” a „ duch kapitalizmu” Max Weber w swojej pracy „Etyka protestancka a duch kapitalizmu” wszystkie zasługi w budowie kapitalizmu przypisał protestantyzmowi. Jednak „zasługi” katolicyzmu w tym wypadku nie są mniejsze. Początkowo trudno było wyróżnić wpływ katolicyzmu na kształtowanie „ducha kapitalizmu”. Jedna z „zasług” katolicyzmu polega na ukształtowaniu racjonalnego myślenia człowieka Średniowiecza. Scholastyka katolicka jest źródłem racjonalizmu – światopoglądu materialistycznego współczesnego „homo oeconomicusa”. Początkowo racjonalizm uważano po prostu za rozumową metodę zgłębiania i wyjaśniania Pisma Świętego, która konstrukcje mistyczne i irracjonalne czyniła logicznymi. Uważa się, że twórcą racjonalizmu był francuski teolog katolicki Abelard (1079-1142). Później racjonalizm zaczęto wykorzystywać jako uniwersalną metodę poznawania świata, opartą jedynie na rozsądku i odrzucającą każde doświadczenie zmysłowe, sprzeczne z rozsądkiem. O racjonalizmie, jako o najważniejszym atrybucie świadomości kapitalistycznej dużo i przekonująco pisali rosyjscy słowianofile. Oto, dla przykładu, rozumowanie Konstantina Leontiewa: „Ludzie chcieli zastosować rozumową teorię w życiu, w praktyce politycznej i socjalnej. Żadna ortodoksja mistyczna nie jest racjonalna; nieograniczona władza jednego nie jest racjonalna, uprzywilejowana arystokracja dziedziczna, szlachta itd. nie są racjonalne. Wszystko to – mistyczne, dziedziczne itd. -ograniczono i zniszczono. Lecz ponieważ pełnej równości nie można było przy tym osiągnąć, to pojawiła się, jako logiczna konsekwencja nie do uniknięcia – dominacja kapitału, tryumf burżuazji itd. Przecież ta dominacja, jeśli przyjrzymy się jej powierzchownie, wydaje się jeszcze bardziej racjonalna, niż przywileje mistyczne i dziedziczne. Ponieważ ludzie są różni pod względem zdolności, rozumu, cierpliwości, nieustępliwości, siły fizycznej, to niech silniejsi, cierpliwsi, mądrzejsi i bardziej nieustępliwi awansują poprzez bogacenie się. Tak jest powszechnie usprawiedliwiane społeczeństwo burżuazyjne i kapitalizm. Obok tego racjonalnego wzmocnienia kapitalizmu (któremu przed rozpoczęciem rewolucji asymilacyjnej przeszkadzała dominacja duchowieństwa, monarchów i szlachty) zaczęło rosnąć drugie dziecię racjonalizmu – precyzyjna nauka, mechanika, fizyka, chemia, technika. Racjonalizm precyzyjnej i praktycznej wiedzy w sposób naturalny połączył się z racjonalizmem kapitału”16. Współczesny badacz kapitalizmu i krytyk Webera J. Kuzniecow podkreśla, że „zasługę” ukształtowania u Europejczyków świadomości racjonalistycznej należy przypisać nie protestantyzmowi (jak to błędnie uważał Weber), lecz katolicyzmowi: „Chociaż nie można nie uznać, że protestantyzm (szczególnie w postaci kalwinizmu) sprzyjał rozpowszechnieniu się racjonalizmu, to nie do niego należy ani pierwszeństwo, ani wiodąca rola w tej sprawie. O wiele większe znaczenie dla utwierdzenia prestiżu i nawyków myślenia racjonalnego miała wczesna i późna scholastyka”17. Nawiasem mówiąc, pod wpływem racjonalizmu działalność gospodarcza człowieka i społeczeństwa, jako obiekt badań przekształciła się samodzielną „naukę”, która bardzo szybko zerwała wszystkie więzy z teologią18. Wyżej już powiedzieliśmy, że „duch kapitalizmu” na dobre zadomowił się kościelnych murach katolicyzmu (zajmowanie się lichwą, symonia, handel odpustami). Prócz tego, teolodzy katoliccy (poczynając od Św. Tomasza z Akwinu) zaczęli modernizować doktrynę gospodarczą Kościoła Zachodniego , czyniąc ją bardziej „tolerancyjną” względem niektórych form przejawiania się „ducha kapitalizmu”. O tym, że Maks Weber nie docenił wkładu katolicyzmu w rozwój kapitalizmu w Europie, pisze współczesny badacz katolicyzmu O.N. Czetwierikowa: „Jak wiadomo, w historii gospodarczej zdobyła powszechne uznanie teza Maksa Webera, że ideowo-duchową podstawą kapitalizmu była etyka protestancka w jej wariancie kalwińskim, która pozwoliła uzasadnić religijnie prawo do otrzymywania zysku i przyczyniła się do sakralizacji przedsiębiorczości. Faktycznie, nauka Kalwina w sposób jawny usprawiedliwiała procent lichwiarski i szczerze wzywała do gromadzenia bogactwa, tłumaczonego jako główne świadectwo wybraństwa przez Boga. Przygotowało to grunt do wyodrębnienia motywów i interesów ekonomicznych człowieka w oddzielną dziedzinę i ich wyjęcia spod tradycyjnej kontroli moralnej, co w rezultacie doprowadziło do sformułowania koncepcji „homo oeconomicusa”. Jednak podczas popularyzowania idei weberowskiej pozostawiono w cieniu zjawisko bardziej niebezpieczne, którym jest niejawne usprawiedliwienie i poparcie dla procentu i zysku lichwiarskiego, które bardzo wcześnie ustaliło się w Kościele Katolickim i pozwoliło mu stworzyć doskonały model gospodarki opartej na długu ze sprawdzonymi mechanizmami finansowego ujarzmienia, który stał się podstawą nowożytnego systemu bankowego”19. Historycy gospodarki i prawa gospodarczego zwracają uwagę na to, że wszystkie niezbędne dla rozwoju kapitalizmu metody i instytucje zostały już zaaprobowane i udoskonalone w ramach katolicyzmu. „Takie najważniejsze intelektualne i instytucjonalne narzędzia kapitalizmu, jak księgowość, oparta na zasadzie podwójnego zapisu, weksle, akredytywy, prawo wekslowe i ogólnie prawo handlowe, stworzono w krajach katolickich”20. Nawiasem mówiąc, wielu badaczy historii kapitalizmu wydaje się nie zauważać takiego ważnego faktu, jak pojawienie się w Europie katolickiej instytucji „osoby prawnej”. Przedtem w życiu gospodarczym brały udział tylko osoby fizyczne, czyli poszczególni ludzie, będący podmiotami stosunków ekonomicznych, które to podmioty powinny kierować się nie tylko i nie tyle normami prawnymi, co moralno-religijnymi. Te ostatnie były, z zasady bardziej surowe, niż normy prawne. Normy moralno-religijne krępowały „ducha kapitalizmu” średniowiecznego przedsiębiorczego katolika. Dlatego właśnie zaczęto wykorzystywać instytucje „osoby prawnej”, która formalnie istniała jeszcze w prawie rzymskim, lecz w Starożytności wcale się nie rozwinęła. Jest to pewien abstrakcyjny podmiot gospodarczy, istniejący jedynie zgodnie z normami prawnymi, którego nie dotyczą normy moralno-religijne. Papież Innocenty IV ogłosił, że korporacje są „osobami fikcyjnymi”. Na Soborze w Lyonie w roku 1245, odpowiadając na pytanie, czy można odłączyć od Kościoła korporację, papież ten powiedział, że każde odłączenie rozciąga się na duszę i sumienie. Dlatego korporacji nie można odłączać od Kościoła, ponieważ nie mają ani duszy, ani sumienia, ani woli, ani świadomości; są one jedynie pojęciami abstrakcyjnymi (nomen intellectuale), nazwami prawnymi (nomina sunt juris), osobami fikcyjnymi (persona ficta). „Osoba prawna” stała się bardzo wygodną osłoną dla przedsiębiorczego Europejczyka, pozwoliło mu bez wyrzutów sumienia naruszać normy moralno-religijne. Osoba prawna mogła oszukiwać, , eksploatować, doprowadzać ludzi do nędzy, gromadzić bogactwo itd., bez ponoszenia żadnej odpowiedzialności moralno-religijnej przed innymi ludźmi, społeczeństwem, Kościołem i Bogiem. Najbardziej znanymi osobami prawnymi późnego Średniowiecza i Nowożytności były: Dom Handlowy Fuggerów w Niemczech, genueński Bank Św. Jerzego, angielska i holenderska Kompania Wschodnioindyjska. Później pojawiły się korporacje21 (osoby prawne) z ograniczoną odpowiedzialnością cywilno-prawną osób, będących założycielami i właścicielami korporacji (odpowiedzialność była ograniczana do udziałów założycieli, udziałowców, akcjonariuszy). Pozwalało to takim osobom realizować różnego rodzaju wątpliwe operacje i transakcje bez ryzyka stracenia majątku osobistego. Oczywiście, po powstaniu protestantyzmu jego wyznawcy od razu wykazali, że ich religia jest o wiele bardziej radykalna (z punktu widzenia „ducha kapitalizmu”), niż katolicyzm. Protestancki model kapitalizmu okazał się o wiele bardziej „konkurencyjny”, niż katolicki22. Model protestancki był najbardziej konsekwentnie realizowany w takich krajach, jak Anglia, USA, Szwajcaria, Holandia. Jak wiadomo, tam kapitalizm rozwijał się o wiele szybciej, niż w krajach katolickich (Włochy, Hiszpania, Portugalia Rozpatrywanie transformacji chrześcijaństwa zachodniego przekracza ramy naszej pracy, jest to temat dla historyków – przede wszystkim historyków Kościoła Chrześcijańskiego i ogólnie historyków religii. My zwrócimy uwagę jedynie na cztery ustępstwa (pod ustępstwami rozumiemy odejście od tradycyjnych zasad chrześcijaństwa), które miały najbardziej bezpośredni wpływ na stworzenie warunków dla powstania kapitalizmu. Żeby było wiadomo, na czym te ustępstwa polegają, przypominamy, że w historii chrześcijaństwa istniało kilka paradygmatów ekonomicznych.

Społeczna doktryna katolicyzmu: kurs na zbliżenie z protestantyzmem Do końca XIX wieku katolicyzm w porównaniu z protestantyzmem zajmował bardzo konserwatywne stanowisko odnośnie własności prywatnej, kapitalistycznej eksploatacji, wielu metod uzyskiwania zysku (na przykład, ceny monopolowe), procentu od pożyczek itd. Do tego czasu kapitalizm już ostatecznie opanował Europę i Amerykę Północną, nawet zaczął się przekształcać w swoją wyższą formę – kapitalizm monopolistyczny. Przeciwstawianie się rozwojowi kapitalizmu protestanckiego skończyło się dla papiestwa porażką i musiało ono przejść do obrony. Postanowiło skorygować swoją doktrynę społeczno-ekonomiczną i uwzględnić nowe realia. Korekcja polegała na nadaniu kapitalizmowi „cywilizowanej” postaci, usunięciu najgorszych wad tego ustroju. Ważnym wydarzeniem w historii katolicyzmu było wydanie 15 maja 1891 roku przez papieża Leona XIII encykliki Rerum novarum („Rzeczy nowe”)23. Dokument ten potwierdzał nienaruszalność własności prywatnej, zawierał wezwanie do przezwyciężenia sprzeczności klasowych między pracodawcami i pracownikami najemnymi (faktycznie uzasadniono możliwość istnienia i rozwoju kapitalizmu bez takich sprzeczności), potwierdzono konieczność bardziej radykalnego włączenia Kościoła Katolickiego w rozwiązywanie problemów socjalno-ekonomicznych. Zwróćmy uwagę na encyklikę papieża Piusa XI Quadragesimo Ano (1931), w której sformułowano ideę ustroju korporacyjnego, jako alternatywy dla istniejącego kapitalizmu „klasycznego”. Ustrój ten proponuje zorganizowanie życia gospodarczego z wykorzystaniem korporacji, w których pracownicy i pracodawcy na zasadzie parytetu uzgadniają wysokość płacy, warunki pracy, ceny produkowanych wyrobów itd. Gwarantem zasady parytetu jest państwo. Ważną cechą wyróżniającą kapitalizmu korporacyjnego jest wyraźne zawężenie stosunków towarowo-pieniężnych, ponieważ wszystkie przesunięcia surowców, półfabrykatów, produktów pracy wewnątrz korporacji realizowane są bez udziału pieniędzy, prowadzona jest jedynie rejestracja kosztów pracy, zapasów materiałowych i wyników produkcji. Taki model gospodarki zrealizowano praktycznie w faszystowskich Włoszech i nazistowskich Niemczech, jednak w Niemczech zrealizowano to nie na bazie chrześcijaństwa, a pogańskiego nacjonalizmu. „Korporacyjny model” gospodarki został zdyskredytowany, i po Drugiej Wojnie Światowej już o nim nie wspominano. N.W. Somin tak pisze o tej alternatywie dla kapitalizmu „klasycznego”: „Oczywiście, po pokonaniu faszyzmu nie można już było mówić o korporacjach. Często nie doceniamy jednego z rezultatów Drugiej Wojny Światowej: kapitalizm na Zachodzie poszedł nie drogą „korporacyjną”, lecz liberalno-monetarną z wszystkimi urokami wolnego rynku i nadmuchiwaniem baniek finansowych”24. W roku 1991, dla uświetnienia stulecia od dnia pojawienia się na świat encykliki Rerum novarum papież Jan Paweł II wydał encyklikę Centessimus annus („Rok setny”). Dokument te stał się ważną granicą w historii katolicyzmu. Przede wszystkim w nim zaaprobowano krach „realnego socjalizmu” i związane z tym przejście ludzkości do nowego porządku na świecie. Krach „realnego socjalizmu”, jak podkreśla się w encyklice, oznacza udowodnienie zalet kapitalizmu jako ustroju społeczno-gospodarczego, oraz przewagę własności prywatnej nad własnością ogólnonarodową. Encyklika odwołuje się do liberalnych pojęć, takich jak: „wolność”, ”demokracja”, prawa człowieka”, „rynek” itd. Na przykład: „Współczesna gospodarka oparta na przedsiębiorczości ma strony pozytywne. Jej podstawą jest wolność, realizowana w dziedzinie gospodarczej”. Wymieniane są też ujemne cechy gospodarki kapitalistycznej (alienacja człowieka, skłonność do nadmiernego konsumpcjonizmu w krajach gospodarczo rozwiniętych, eksploatacja człowieka w krajach „Trzeciego Świata” itd.). Jednak ton tej krytyki jest taki, że przedstawione wady można będzie przezwyciężyć w ramach kapitalistycznego modelu społeczeństwa. W ten sposób, katolicyzm do tego stopnia „udoskonalił” swoją doktrynę społeczną, że prawie się ona nie różni od doktryny protestanckiej25. Podsumowując przegląd rozwoju doktryny gospodarczej katolicyzmu, należy zauważyć, że miała ona trzy podstawowe etapy. Aby można je było krótko opisać odwołamy się do prac o chrześcijańskiej etyce gospodarowania rosyjskiego autora N.W. Somina. Wyróżnia on trzy podstawowe paradygmaty stosunku chrześcijaństwa do własności: 1) paradygmat Świętych Ojców Kościoła; 2) „umiarkowany”; 3) „protestancki”. Pierwszy z nich zakłada odrzucenie bogactwa (grzech), ubóstwo jako ideał życia osobistego, odrzucenie własności prywatnej, wspólnotę majątkową w ramach gmin chrześcijańskich jako ideał życia społecznego. Drugi dopuszcza bogactwo (pod warunkiem prawidłowego stosunku do niego orz czynienia dobroczynności i dawania jałmużny) i preferuje własność prywatną. Trzeci uważa bogactwo za cel i ideał człowieka, własność prywatną uważa za jedynie dopuszczalną. Jeśli zastosować klasyfikację, to w Kościele Zachodnim przed św. Tomaszem z Akwinu dominował paradygmat własności Świętych Ojców Kościoła. Potem, aż do Reformacji, dominowała doktryna umiarkowana. Po Reformacji na Zachodzie pojawił się „protestancki” paradygmat własności, lecz katolicyzm zaciekle z nim walczył; w katolicyzmie jeszcze w ciągu kilku wieków (co najmniej do połowy XX wieku) dominowała doktryna „umiarkowana”. Na początku XXI wieku doktrynę „umiarkowaną” katolicyzm faktycznie zastąpił doktryną „protestancką”. Ideowa „konwergencja” katolicyzmu i protestantyzmu zakończyła się pod flagą kapitalizmu. (…) Przypisy: 1Kanoniści – osoby, zajmujące się w starożytności zbieraniem, interpretowaniem i kodyfikacją kanonów kościelnych; przedstawiciele nauki prawa kanonicznego, lub kościelnego
2Teoria wartości opartej na pracy –jest teorią według której jedynym źródłem dóbr i wartości (za pomocą której mierzone są te dobra) jest praca człowieka. W najdoskonalszej postaci teorię tę sformułował przedstawiciel klasycznej ekonomii politycznej David Ricardo (1772-1823) w pracy „Zasady ekonomii politycznej i opodatkowania”. Teorię tę przyjął całkowicie K. Marks w „Kapitale”.
3Formalne oddzielenie Kościoła Zachodniego (Katolickiego) od Prawosławnego miało miejsce w roku 1054. Jednak pierwsze „rysy”, które doprowadziły do podziału, pojawiły się już w wieku IX.
4Nazwa ta związana jest z Drugą Świątynią Jerozolimską. Kwatera gówna zakonu znajdowała się w Jerozolimie obok ruin tej świątyni (zburzonej przez Rzymian w roku 70 n.e.).
5 Wielu żydowskich autorów uważa, że ówcześni włoscy bankierzy byli głównie Żydami
6 A. Wadżra. „Droga zła. Zachód: matryca hegemonii globalnej”. M.: AST: Astrel, 2007. s. 67
7 Tamże. S. 69
8 Kiriłł Miampin. „Lichwiarstwo systemowe. Od Średniowiecza do naszych dni. Część 1”. Adres internetowy: http://rossia3.ru/politics/foreign/sist_rost.
9 Jak pisze Andriej Wadżra, „to właśnie finansowi magnaci średniowiecznych włoskich miast-państw założyli techniczne podstawy systemu finansowego Zachodu, określiwszy jego główne zasady i reguły. Po starożytnych Rzymianach byli pierwszymi, którzy prowadzili depozytową działalność bankową…”. (A. Wadżra. „Droga zła. Zachód: matryca hegemonii globalnej”. M.: AST: Astrel, 2007. s. 67)
10 Carl Schmitt. Land und Meer. Eine weltgeschichtliche Betrachtung (Morze i ląd. Postrzeganie historii świata)
11 O. Spengler Preußentum und Sozialismus (Prusactwo i socjalizm). Przyznaje to też M. Weber: „Najwięksi przedstawiciele purytanizmu przejęli się głęboko ideowym bogactwem Odrodzenia – kazania przedstawicieli skrzydła prezbiteriańskiego są naszpikowane klasycyzmami”
12 O.N. Czetwierikowa. „Watykan i finanse: o roli katolicyzmu w kształtowaniu współczesnego kapitalizmu”. Russkaja narodnaja linia nowostiej, 22.12.2010
13 Cytat za: O.N. Czetwierikowa. „Watykan i finanse: o roli katolicyzmu w kształtowaniu współczesnego kapitalizmu”. Russkaja narodnaja linia nowostiej, 22.12.2010
14 Cyt. za: Jean Kanapa. „Doktryna socjalna Kościoła i marksizm”. Tłum. na ros z fran.: M.: Progres, 1964. S. 77
15 Patrz: S.A. Tołkaczow. „Etycznie ukierunkowany model kapitalizmu w katolicyzmie”. Adres internetowy: http://www.kapital-rus.ru/index.php/articles/article/174313
16 K.N. Leontiew. „Wschód, Rosja i Słowiańszczyzna”. M., 1996. S. 651-652
17 Patrz: Jurij Kuzniecow. Tezy o Weberze. Protestantyzm i geneza kapitalizmu europejskiego. Adres internetowy: http://www.sapov.ru/journal/2003- 01/kuznetsow_weber.htm
18 Poprzednio działalność gospodarczą badano przeważnie w ramach teologii moralnej (etyka gospodarowania). O wpływie racjonalizmu na kształtowanie samodzielnej „nauki ekonomicznej” na Zachodzie pisał znany przedstawiciel austriackiej szkoły ekonomii Murray Rothbard: Rothbard M.N. Economic Thought before Adam Smith . (An Austrian Perspective on the History of Economic Thought. Volume 1). Cheltenham, UK; Northampton, MA, USA: Edward Elgar
19 O.N. Czetwierikowa. „Watykan i finanse: o roli katolicyzmu w kształtowaniu współczesnego kapitalizmu”. Russkaja narodnaja linia nowostiej, 22.12.2010.
20 Jurij Kuzniecow. Tezy o Weberze. Protestantyzm i geneza kapitalizmu europejskiego. Adres internetowy: http://www.sapov.ru/journal/2003-01/kuznetsow_weber.htm
21Korporacja (z nowoczesnej łaciny corporatio – zjednoczenie) – osoba prawna, która, będąc zjednoczeniem osób fizycznych, jest jednocześnie od nich niezależna. W zachodniej nauce prawa i filozofii pojawiły się nawet teorie, według których osoba prawna ma swoją „duszę” i „wolę”, lecz nie można ich utożsamiać z „duszami” i „wolami” poszczególnych ludzi, będących członkami korporacji. W szerokim sensie słowa pod korporacją można rozumieć dowolne zjednoczenie mające cele gospodarcze. Ponieważ przedsiębiorstwa zakładane są najczęściej w postaci spółek akcyjnych, i w obecnych czasach taka forma przedsiębiorstw przeważa, stąd termin „korporacja” stosowany jest jako synonim terminu „spółka akcyjna”. Pierwsze korporacje powstały w starożytnym Rzymie. W okresie republiki pozwalano na swobodne zakładanie nowych korporacji (kolegiów) pod warunkiem, że ich statut nie był sprzeczny z prawem, lecz w okresie cesarstwa utrudniano zakładanie nowych korporacji, bo trzeba było mieć specjalne pozwolenie Senatu. Korporacją rządziły osoby, wybierane przez jej członków. W momencie likwidacji korporacji jej własność dzielono pomiędzy jej członków na moment likwidacji
22 Osoby prawne z ograniczoną odpowiedzialnością zaczęły się pojawiać masowo właśnie w krajach protestanckich
23 Kuria rzymska uważa to wydarzenie za niezwykłe: 15 maja 1891 roku uważany jest za dzień narodzin oficjalnej socjalnej doktryny katolicyzmu. Później zaczęły regularnie wychodzić tak zwane „encykliki socjalne”, które rozwijały i korygowały socjalną doktrynę katolicyzmu. Jedną z ostatnich encyklik socjalnych – Centessimus annus („Rok setny”) – wydał papież Jan Paweł II w roku 1991, aby uświetnić stulecie od dnia pojawienia się na świat encykliki Rerum novarum
24 Nikołaj Somin. „Transformacja społeczeństwa: zarys socjologii chrześcijańskiej”. Adres internetowy: (http://rusk.ru/st.php?idar=114409)
25 Patrz: O.N. Czetwierikowa. „Zdrada w Watykanie, albo spisek papieży przeciwko chrześcijaństwu”. M.: Eksmo, 2011 Powyższy tekst jest wyborem fragmentów z kilku rozdziałów II i VI części fundamentalnej książki  pt. : ” Kapitalizm. Historia i ideologia ‚ cywilizacji pieniężnej’ „, autorstwa prof. Walentina Jurewicza Katasonowa, jednego z najwybitniejszych współczesnych rosyjskich i zapewne europejskich – ekonomistów, historyków myśli ekonomicznej, a także ekspertów ds. finansów międzynarodowych oraz bankowości.Ta obszerna , licząca ponad 1000 str. praca jest szeroką i w wielu fragmentach nowatorską analizą zagadnienia pieniądza i instytucji finansowych od starożytności do współczesności. W. J. Katasonow oprócz kompetentnej analizy czysto ekonomicznej przeprowadza studium religijno-psychologiczno-kulturowe zagadnień związanych z dziedziną nie tylko finansów, ale szerszych zjawisk socjologiczno-politycznych. Analizy i oceny profesora Katasonowa dotyczą, co zrozumiałe, także wielu zjawisk ekonomiczno-społecznych z historii Rosji,  w tym z najnowszego okresu ostatnich 30 lat zmian ustrojowych w Rosji. Wszystko to dzieje się na tle analizy globalnej sytuacji gospodarczej i cywilizacyjnej świata.Książka na pewno będzie wielokrotnie omawiana, gdy ukaże się w całości. Przedstawiony wybór dokonany został przez tłumacza jedynie z dwiema intencjami. Po  pierwsze, – aby dać przedsmak tego, co zawiera książka, której wydanie pierwszego tomu, ok. 500 stron, planowane jest na rok bieżący. Po drugie, – aby kontynuować dyskusję dotyczącą finansów światowych, głównych instytucji i mechanizmów polityki pieniężnej, a także jawnych, bądź niejawnych ośrodków decydujących o światowym systemie finansowym, jako swego rodzaju krwiobiegu realnej gospodarki.Spory oddźwięk na artykuły poświęcone dynastiom finansowym i kilka wątków interpretacyjnych – skłoniły mnie do zamieszenia wyboru fragmentów pracy prof. Katasonowa odnoszących się do praktyki udzielania pożyczek i kredytów bankowych i zrodzonego historycznie zjawiska lichwy, – w konfrontacji do światopoglądowo-religijnych założeń judaizmu oraz religijno- doktrynalnych założeń Kościoła katolickiego.

PZ 

Krótko o autorze:

Walentin Jurjewicz Katasonow (ur. 5 kwietnia 1950 r., ZSRR) – rosyjski naukowiec-ekonomista, doktor nauk ekonomicznych. Specjalista w dziedzinie ekonomii środowiska i finansów międzynarodowych (międzynarodowe stosunki monetarne i kredytowe, banki i biznes bankowy, złoto w finansach międzynarodowych). Autor monografii i podręczników, uznany publicysta.
1991-1993 – Konsultant w Departamencie Międzynarodowych Problemów Gospodarczych i Społecznych ONZ – DIESA.
1993-1996 – Członek Rady Doradczej Prezesa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR).
1995-2000 – Zastępca Dyrektora Rosyjskiego Programu Organizacji Inwestycji w Rehabilitację Środowiska (Projekt Zarządzania Środowiskowego Banku Światowego).
2001—2011 – Kierownik Katedry Międzynarodowych Stosunków Monetarno-Kredytowych na Uniwersytecie MGIMO MSZ Rosji.
2011—2018 – Profesor Katedry Finansów Międzynarodowych MGIMO (Uniwersytet) Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji.
Członek korespondent organizacji publicznej „Międzyregionalna organizacja publiczna” Akademia Nauk Ekonomicznych i Przedsiębiorczości”.
Od stycznia 2012 r. jest szefem niezarejestrowanej organizacji non-profit „Rosyjskie Towarzystwo Ekonomiczne im. W.I. S. F. Szarapowa ”(REOSH)
Redaktor naczelny aplikacji biznesowej Nashe Delo do magazynu Pereprava
Autor wielu prac publicystycznych, dziesięciu monografii współautor podręczników (zob. Bibliografia).
Autor filmu publicystycznego „Światowa kabała” (4 części po 25 minut każda), stworzonego w 2014 roku przez telewizję satelitarną i internetową KPCh „Czerwona linia”
Stały współpracownik kanadyjskiego zasobu informacyjnego Global Research [10], należącego do organizacji non-profit Center for Globalization Research,.
Dyplom-laureat w Międzynarodowym Konkursie Dziennikarstwa Biznesowego PRESSZVANIE (Rosja) w 2014 i 2015 roku .
Aktywny obrońca jednej z teorii spiskowych COVID-19 o „czipowaniu” ludzi przez Billa Gatesa . więcej o autorze:

  1. https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%B0%D1%82%D0%B0%D1%81%D0%BE%D0%BD%D0%BE%D0%B2,_%D0%92%D0%B0%D0%BB%D0%B5%D0%BD%D1%82%D0%B8%D0%BD_%D0%AE%D1%80%D1%8C%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87
  2. http://reosh.ru/author/katasonov
  3. https://mgimo.ru/people/katasonov/?sphrase_id=1246139
  4. https://dentv.ru/accounts/list/valentin-katasonov.html

źródło – https://wps.neon24.pl/post/163517,lichwiarstwo-zydzi-katolicy-i-protestanci-cz-1

obrazek – Quentin Massys, Lichwiarze / commons.wikimedia.org

Dzięki Waszej pomocy i Waszemu wsparciu wolne media mogą funkcjonować. Proszę wesprzyj naszą walkę o wolność słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *