W tym roku już po ras dwudziesty szósty udzielni panowie tego świata spotkali się na wielkiej fecie, po to aby deliberować nad kompromisem religijno-ekologicznym świata. Arbitralnie zdecydowali, że światowy termostat nie może się podnieść o więcej niż 1,50C w wyniku czego nam zwykłym zjadaczom chleba muszą obniżyć poziom życia.

Spora część tego klimatycznego porno, którym od kilku lat jesteśmy atakowani, rodzi dużo nieporozumień a ze strony klimatycznych fanatyków wiele wściekłości i pustego hałasu. Tak jak w wypadku pandemii COVID, celem inżynierów globalizmu jest wywołanie strachu w społeczeństwie i w ten sposób zmuszenie ludzi do posłuszeństwa i ślepego wykonywania rozkazów. Pomimo rozbuchanego wielkiego hałasu wielcy ciepłownicy chodzą po grząskim terenie, ponieważ ich dogmat klimatyczny zbudowany na półprawdach i manipulacji ni jak przystaje do rzeczywistości. Jedną z prawd która objawiła się na krótko przed zlotem w Glasgow, a która natychmiast została zamieciona pod dywan, była informacja, że Ziemia od 15 lat ani trochę się nie ociepliła. Ten mały, na pozór nic nie znaczący drobiazg, gdyby wyszedł na światło dzienne podczas COP26 mógłby zrujnować tą całą przez nich zbudowaną misterną konstrukcję bożka klimatycznego. Runąłby kolos CO2 i zmontowany plan nałożenia na społeczeństwo podatków klimatycznych, wycofania pieniądza, zamknięcia wielu zakładów pracy, a w efekcie sprowadzenia społeczeństwa do rangi pariasa żyjącego na łasce i niełasce chimerycznych uzurpatorów Nowego Porządku Świata.
Raport opracowany przez setki naukowców o światowej renomie pracujących w Międzyrządowym Zespole ONZ ds. Zmian Klimatu (IPCC), notabene który jest najbardziej autorytatywnym badaniem, jest wynikiem sześciu lat pracy, w którym są opracowane zalecenia, które wszystkie kraje mają uwzględnić w swoim prawodawstwie i polityce. Zdegustowani naukowcy pracujący przy raporcie ujawnili, że sama organizacja ONZ i jej kolaboranci usiłowali wpływać na wyniki ich prac. Powiedzieli również, że ​​przywódcy polityczni wielu państw między innymi: Belgii, Niemiec i Stanów Zjednoczonych wyrażali swoje zastrzeżenia co do ostatecznych wyników raportu. W jednym z punktów raportu jest uwaga mówiąca, że rok 1998 był najgorętszym rokiem, na podstawie którego wywołano panikę klimatyczną, jednak od tego czasu żaden kolejny rok nie osiągnął takich samych temperatur.

Jakby na to nie patrzeć, informacja ta powinna być przekazana społeczeństwu. Globalistyczni ciepłownicy jednak idą w zaparte, uznali za stosowne zatuszować niewygodne dane i bazując na gloryfikowanym przez siebie dogmacie generalnego ocieplenia oraz zmian klimatycznych, wprowadzają radykalne zmiany.

Jak na ironię generalni ciepłownicy również dostali prztyczka w nos od planety Ziemia, która ani myśli spłonąć w globalistycznym skwarze. Wyraźną kontrę zrobiła Antarktyda, która tym roku doświadczyła najsroższej zimy od 1957 roku, kiedy zaczęły być rejestrowane. Tak też na Stacji Polarnej Amundsen-Scott, między kwietniem a wrześniem średnia temperatura spadła aż 61 stopni poniżej zera, była ona o cztery i pół stopnia niższa niż średnia z ostatnich 30 lat. Wiadomość o braku współpracy ze strony Antarktydy zwiesił na Twitterze dziennikarz klimatyczny Stefano Di Battisty, który od lat śledzi jej temperaturę. Tę wiadomość potwierdził również Richard Cullather, badacz z Biura Globalnego Modelowania i Asymilacji NASA i badacz polarny David Bromwich z Ohio State University. Natomiast według Północnoamerykańskiego Narodowego Centrum Śniegu i Lodu ta ekstrema zima na Antarktydzie pomogła podnieść poziom lodu morskiego wokół kontynentu do piątego najwyższego poziomu.
Pomimo ewidentnych danych przytaczanych przez różnych naukowców, które zaprzeczają dogmatom wytworzonej paniki, wydaje się niemożliwe ostudzić kwadratowe głowy polityków, którzy poczuli w wiatr żaglach klimatycznej tyranii. Alarmistyczne poziomy CO2, globalne ocieplenie, tak samo, jak obecna pandemia są częścią planu złamania dotychczasowego systemu i wprowadzenia Wielkiego Resetu. Za wszelką cenę chcą osiągnąć, wyznaczony plan przez Międzynarodowe Forum z Davos „nie będziesz miał nic, ale będziesz szczęśliwy”. Na nasze szczęście pozostał im jeszcze do pokonania niepewny dystans pomiędzy tym, co chcą prorocy z Davos, a tym, co pokazuje życie, które zawsze jest najlepszym antidotum na każdą, nawet najbardziej absurdalną doktrynę. Jesteśmy w centrum kryzysu zdrowotnego wywołanego przez rząd światowy, tuż przed kryzysem energetycznym, za którym w kolejce czeka zapowiadana cyberpandemia. Jedno jest pewne, tak zmasowana destabilizacja na pewno zmieni bardzo wiele po stronie rządzących, jak i społeczeństwa. Zachodzi pytanie, kto wygra tę nową umowę społeczną.

obrazek – freepik

autor – E. Marcinkowska

zobacz

Globaliści straszą apokalipsą, a planeta Ziemia nie chce z nimi współpracować

bitchute

rumble

Dzięki Waszej pomocy i Waszemu wsparciu wolne media mogą funkcjonować. Proszę wesprzyj naszą walkę o wolność słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *