W 2017 roku Tursunay Ziyawudun została aresztowana z ulicy w regionie Xinjiang w północnych Chinach, zmuszona przez funkcjonariuszy policji do oddania swojego paszportu i została przewieziona do obozu jenieckiego, który znajdował się około 30 minut od jej wioski. Tam ją zmuszano do śpiewania komunistycznych pieśni patriotycznych i wielokrotnie musiała powtarzać, że ​​jej muzułmańska religia nie istnieje. Po miesiącu zaczęła mieć problemy z żołądkiem, zemdlała i została zwolniona.

„Wysłali mnie do szpitala … Gdyby tego nie zrobili, mógłbym umrzeć”.– powiedziała Ziyawudun w The Post, gdy przybyła do Stanów Zjednoczonych jako uchodźca polityczny w 2020 roku. 

Rok po aresztowaniu została wezwana na komisariat policji i poinformowana, że ​​musi ukończyć szkolenie. Została odesłana z powrotem do obozu „reedukacji”, gdzie obcięto jej włosy – prawdopodobnie sprzedano je jako peruka – i wyrwano jej kolczyki. „Pociągnęli go tak mocno, że moje uszy zaczęły krwawić” – wspomina Ziyawudun. „Traktowano mnie jak zwierzę”.

W pewnym momencie załamała się i płacząc, powiedziała: „Zostałam zgwałcona zbiorowo, a moje intymne części ciała torturowano prądem elektrycznym. Mam ślady na ciele, które sprawiają, że nie chcę na siebie patrzeć”.

„Dali mi pigułki sterylizacyjne” – powiedziała Ziyawudun. „Jestem prawie pewna, że właśnie dlatego nie mogę teraz mieć dziecka”.

Jej historia jest rzeczywistością każdego dnia dla członków ujgurskiej mniejszościowej religijnej o tureckich korzeniach za prezydentury XI Jinpinga w Chinach. Od około 2016 roku są ściągani z ulicy i wysyłani do obozów reedukacyjnych – gdzie są torturowani, gwałceni, a nawet zabijani. Zostają tam wysyłani pod pretekstem nauki zawodu i wzmocnienia patriotyzmu.

Senat USA uchwalił ujgurską ustawę o zapobieganiu pracy przymusowej, która obiecuje zakaz importu towarów pochodzących z regionu Xinjiang – zamieszkanego przez około 12 milionów Ujgurów. Teraz ustawa ta czeka na podpisanie przez prezydenta Bidena.

Amelia Pang, autorka książki „ Made in China: Prisoner, an SOS Letter, and the Hidden Cost of America’s Cheap Goods ”, przyznała, że to może zaazkodzić planowi Chin, ponieważ zainwestowały dużo pieniędzy w uczynienie ważnego szlaku handlowego, który przechodzi przez Xinjiang. Ten projekt o wartości bilionów dolarów ma połączyć Chiny z Azją Środkową, Europą i Bliskim Wschodem. Ponadto Chiny „boją się powstania w regionie”.

Pang zwróciła jednak uwagę, że ustawa, aby była skuteczna, potrzebuje zębów dyrektorów korporacji: Według badania opublikowanego przez Australian Strategic Policy Institute firmy takie jak Nike, BMW i Apple szeroko stosują komponenty i materiały produkowane przy wykorzystaniu bezpośrednio lub pośrednio przymusowej pracy.

„ Łańcuch dostaw jest niejasny … i nie ma zbyt wiele odpowiedzialności” – powiedziała Pang w The Post, dodając, że duże korporacje często odwracają wzrok i unikają zadawania właściwych pytań. „Muszą zastanowić się, czy pieniądze, które płacą [za produkcję], mogą realistycznie pokryć płace z tego regionu. Fabryki podążają za dolną linią i zlecają pracę obozom jenieckim, w których pracownicy są w zasadzie niewolniczą siłą roboczą”.

Rzecznik Apple powiedział w The Post: „zrobiliśmy ponad 1100 audytów, w tym audyty niespodzianki, i przeprowadziliśmy wywiady z ponad 57 000 pracowników, aby zapewnić przestrzeganie naszych standardów… Nie znaleźliśmy dowodów na pracę przymusową w żadnym miejscu naszego łańcucha dostaw”. Przedstawiciele Nike i BMW nie odpowiedzieli na prośby o komentarz w tej sprawie.

Gdy następnym razem zechcesz kupić parę skórzanych rękawiczek wyprodukowanych w Chinach, pomyśl o Gulzirze Auelkhan. Spędziła dwa i pół miesiąca w obozie pracy przymusowej w pobliżu północnej granicy kraju, szyła rękawiczki pracując za nędzne grosze za godzinę.

„Były kamery i policja i nie można było siedzieć” – powiedziała w The Post. „Pracowałam bez przerwy, 14 godzin dziennie. Podczas pracy, tak bardzo na mnie krzyczano, że w końcu nie mogłam tego wytrzymać”. Co zaskakujące, Auelkhan, która na początku tego roku otrzymała azyl polityczny w Stanach Zjednoczonych, nie zwalniała tempa na linii produkcyjnej, ponieważ obawiała się, że zostanie zwolniona z pracy.

„Jeśli powiedziałeś, że nie chcesz pracować, wracałeś do obozu [więziennego], gdzie były tortury” – powiedziała. „Czułem się jak niewolnik, ale to było lepsze niż przebywanie w innym obozie”.

Rzeczywiście, Ziyawudun przypomniała sobie groźbę wezwania do pomieszczenia, które kobiety w obozie jenieckim nazywały „ciemnym pokojem”.

„Wszyscy się tego baliśmy. Kiedy policja chciała nam grozić, mówili, że zabiorą nas do tego pokoju” – powiedziała Ziyawudun. „Wszystko, o czym możesz pomyśleć, w tym gwałt, miało miejsce w tym pokoju”.

Pang nie jest zdziwiona: „Gwałt jest to coś normalnego w obozach pracy przymusowej” – powiedziała. „Celem jest pranie mózgów więźniom, aby byli patriotami i ekstremalnie sprzymierzeni z państwem chińskim”.

Bob Fu, założyciel i prezes China Aid, organizacji, której misją jest propagowanie wolności religijnej w Chinach, został poinformowany przez byłego więźnia, że ​​brutalność seksualna ma związek z komercją.

„Uratowaliśmy kobietę, która była naocznym świadkiem programu zorganizowanego przez rząd dla prostytucji” – powiedział Fu dla The Post. „Przykuto ją kajdankami do łóżka, mężczyzna zrobił swoje, a ona płakała. Powiedziała, że ​​słyszała, jak mężczyzna krzyczy i narzeka, że ​​zapłacił za to dobre pieniądze, a ona płakała.

Według Kuzzata Altay, dyrektora generalnego Cydeo, międzynarodowego obozu szkoleniowego w zakresie kodowania oprogramowania, diabelnie wygodne dla Chińczyków, wykorzystanie pracy przymusowej w setkach obozów i fabryk rozsianych po całym kraju pozwala chińskiemu rządowi na obniżenie kosztów produkcji i konkurować na całym świecie.

„Chiny utrzymują niskie ceny, a Amerykanie kupują chińskie produkty tanio”, powiedział Altay, były mieszkaniec Sinciangu, który przeniósł się do Ameryki w 2008 roku i jest zagorzałym przeciwnikiem łamania praw człowieka w tym kraju.

„Cały łańcuch dostaw w Chinach obejmuje pracę przymusową. Robią buty, spodnie, panele słoneczne w tych fabrykach pracy przymusowej” – powiedział The Post. „Chińska gospodarka jest narzędziem ucisku i źródłem wpływów w Dolinie Krzemowej, Hollywood i Wall Street. Te pieniądze pochodzą z niewolnictwa”.

67-letni ojciec Ałtaja był przetrzymywany w obozie jenieckim przez dwa lata, podobno po to, by rząd mógł nauczyć go zawodu, który mógłby pomóc Partii Komunistycznej.

Przez dwa lata Ałtaj mówił: „Nie wiedziałem, czy żyje, czy nie. Płakałam każdego dnia. To była tortura psychiczna”.

Na szczęście. Ojciec Ałtaja wyszedł z nienaruszonymi organami. „Zbieranie organów jest normalne w Komunistycznej Partii Chin” – powiedział Altay. „Są z tego znani. Jest kilku bogatych klientów z Bliskiego Wschodu, którzy chcą muzułmańskich nerek” – które są wolne od alkoholu i wieprzowiny. „Więc Ujgurom pobrano nerki”.

W 2019 r. grupa zwana Chińskim Trybunałem złożyła zeznania przed Radą Praw Człowieka ONZ, twierdząc, że „przymusowe grabieże organów od więźniów sumienia są popełniane od lat w całych Chinach na znaczną skalę”.

Altay postrzega to jako coś więcej niż czyste okrucieństwo – mówiąc, że jest to również forma ludobójstwa w zwolnionym tempie. „Kobiety są sterylizowane, ponieważ chiński rząd chce zminimalizować populację Ujgurów” – powiedział. „W tej chwili wzrost populacji wynosi prawie zero procent. Za 10 lat będzie zero.”

Rzecznicy chińskiego rządu zaprzeczają temu. Pang uważa, że ​​sposobem na powstrzymanie tego wszystkiego jest zaprzestanie kupowania przez zachodnich konsumentów towarów, które zostały wytworzone przy użyciu pracy przymusowej – ruchu, który nazywa „etycznym konsumpcjonizmem”.

„Jeżeli chińskim fabrykom nie opłaca się korzystać z pracy przymusowej, jeśli mogą stracić duże kontrakty”, powiedziała, „będzie to miało wpływ na te obozy”.

I pozwoli amerykańskim producentom konkurować na bardziej wyrównanych warunkach. Jak ujął to Altay: „Kupujesz coś wyprodukowanego w Chinach, dajesz Chinom kulę, by wystrzeliły z powrotem do Ameryki”

źródło – NEW YORK POST

obrazek – freepik

Dzięki Waszej pomocy i Waszemu wsparciu wolne media mogą funkcjonować. Proszę wesprzyj naszą walkę o wolność słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *