Autor Anna Wolska | EURACTIV.pl

Komisja Europejska przesłała do europejskich stolic projekt dokumentu dotyczącego zasad zrównoważonego rozwoju. Wśród warunków inwestycji w „zieloną energię”, które mają prowadzić do redukcji emisji CO2, znalazła się także zgoda na stosowanie energii jądrowej i gazowej.

O treści dokumentu jako pierwszy napisał dziennik „Financial Times”, a potem potwierdziła to agencja AFP. Uwzględnienie w unijnej taksonomii „zielonych źródeł” energii nie tylko energetyki odnawialnej, ale także jądrowej i gazowej byłoby dużą zmianą oraz wyjściem na przeciw państwom, które – tak jak Polska – mają jeszcze w kwestii redukcji emisji CO2 w energetyce dużo do nadrobienia.

Co znajduje się w propozycji KE?

Według propozycji przedstawionej przez KE będzie się można w ramach transformacji energetycznej starać o dofinansowanie unijne także dla budowy reaktorów jądrowych i infrastruktury gazowej. Bruksela uznała, że bez tego nie uda się zapewnić w okresie przejściowym zapotrzebowania na energię w Unii Europejskiej.

KE chce, aby w droga do finansowania energetyki jądrowej jako zrównoważonej była otwarta co najmniej przez 20 lat, a do finansowania energetyki gazowej – co najmniej 10 lat. Jednak, aby z takiego unijnego dofinansowania można było skorzystać, elektrownia jądrowa będzie musiała otrzymać zgodę na budowę do 2045 r., zaś istniejąca elektrownia poddawana rozbudowie lub modernizacji pozwolenie na funkcjonowanie co najmniej do 2040 r.

Aby jednak energia jądrowa powstała z danej elektrowni mogła zostać uznana za „zieloną”, państwo członkowskie musi zapewnić bezpieczny wywóz odpadów oraz bezpieczną rozbiórkę, jeśli jakaś elektrownia zostałaby wygaszona.

Energetyka gazowa tylko jako przejściowa

Natomiast energetyka gazowa miałaby zostać przez UE uznana za „zieloną” jedynie jako forma przejściowa. Emisja CO2 z takich instalacji nie może jednak przekroczyć 100 gramów na jeden kilowat wytworzonej energii. Pod pewnymi warunkami może to być jednak 270 gramów.

Kolejny postawiony warunek dotyczy tego, aby nowe elektrownie gazowe zastępowały stare elektrownie na paliwa kopalne, a przede wszystkim węglowe. Koniec owego okresu przejściowego zostałby ustalony na 31 grudnia 2030 r.

KE proponuje jedynie krótki okres przejściowy dla energetyki gazowej i bierze pod uwagę nie tylko jej emisyjność (choć mniejszą niż w przypadku spalania węgla czy ropy naftowej), ale także to, że rozwój takiej energetyki jeszcze bardziej uzależniałby Europę od gazu ziemnego, którego trzeba dużo sprowadzać z zagranicy.

Aż 3/4 gazu wykorzystywanego w UE pochodzi z importu. Większość z tego wolumenu państwa członkowskie kupują w Rosji. Tymczasem część państw członkowskich oskarża Gazprom o to, że w ostatnich miesiącach wykorzystuje niestabilność na rynku gazu, aby jeszcze bardziej windować jego ceny i w ten sposób wymuszać szybszą certyfikację gazociągu Nord Stream 2.

Dlatego KE szczególnie liczy na energetykę jądrową. „Każdy, kto twierdzi, że możemy osiągnąć cele klimatyczne jakie postawiliśmy do 2050 r. bez skorzystania z energii jądrowej, nie chce widzieć twardych faktów, wynikających z danych, które są dostępne dla każdego” – powiedział komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton, który pochodzi z Francji.

Niemcy przeciwne zmianom

Na włączenie energetyki jądrowej do unijnej taksonomii naciskały m.in. Francja, Rumunia i Polska. Na uwzględnieniu energetyki gazowej także szczególnie zależało Warszawie. Ale, aby unijne przepisy się zmieniły, potrzeba jeszcze zgody na propozycję KE ze strony większości państw członkowskich oraz Parlamentu Europejskiego.

Tymczasem przeciwne temu (a zwłaszcza inwestycjom w energetykę jądrową) są Niemcy, które promują przede wszystkim dalszy rozwój OZE i obawiają się, że jeśli będzie można skorzystać także z atomu i gazu, obniży to motywację państw członkowskich do inwestowania w odnawialne źródła energii.

Wraz z końcem 2021 r. w Niemczech wyłączono trzy z sześciu pracujących jeszcze reaktorów. Była to decyzja podjęta jeszcze w czasach poprzednich rządów. Plan obejmuje zresztą wygaszenie całej niemieckiej energetyki jądrowej.

„Określanie energii jądrowej jako zrównoważonej jest błędem, bo to bardzo ryzykowna technologia” – skomentował doniesienia mediów niemiecki minister gospodarki i ochrony klimatu Robert Habeck, który jest politykiem Zielonych. Energetykę gazową nazwał zaś „wątpliwą”. Jako akceptowalne źródło wskazał natomiast na wodór.

Co dalej?

Na razie KE przesłała swoją liczącą 60 stron propozycję unijnym stolicom. Konkretny plan rozszerzenia unijnej taksonomii, a więc zmiany tego, co zaproponowano w kwietniu ubiegłego roku, ma zostać upubliczniony pod koniec stycznia.

Jeśli przyjrzeć się temu ile rządów państw członkowskich w UE już wypowiedziało się przychylnie na temat zmiany unijnej taksonomii, to wydaje się, że propozycja KE powinna zyskać odpowiednie poparcie w unijnej Radzie.

Ale część z tych rządów znajdzie się pod presją organizacji ekologicznych, które zmiany postrzegają jako spowolnienie walki ze zmianami klimatycznymi, więc nic nie jest jeszcze przesądzone. Spór m.in. właśnie o kwestię taksonomii zablokował na ostatnim szczycie UE w Brukseli tę część konkluzji, która dotyczyła energetyki.

Również w PE nie brakuje przeciwników zmian w regułach unijnego finansowania inwestycji w energetykę.

źródło – EURACTIV.pl

obrazek – unsplash.com

Ceny energii elektrycznej | elektrownia atomwa | Komisja Europejska | redukcja emisji CO2 | stosowanie energii jądrowej i gazowej | zielona energia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *